14.11.12

Godne uwagi :)

Hej :)

Dawno nie pojawiała się na blogu żadna kolorówka, więc czas najwyższy nadrobić braki ;)

Chociaż jestem zwolenniczką błyszczyków i zazwyczaj to je noszę na ustach, to muszę przyznać, że nowe pomadki Joko są naprawdę udane :)

Nie mam w swoich kosmetycznych zbiorach zbyt wiele szminek, a te które posiadam są w 95 % w spokojnej, półtransparentnej beżowo-różowej kolorystyce ;) Dlatego też, w ramach odmiany pokusiłam się na jedną pomadkę w kolorze soczystej czerwieni, druga zaś jest w bezpiecznym spokojnym odcieniu :)



Na początek leci pomadka Double Therapy w odcieniu nr 110.



Pomadka Double Therapy łączy w sobie działanie dobroczynnych składników: masła shea oraz kompleksu witamin A, E, F. Zawiera filtry przeciwsłoneczne orazformułę powergrow, która delikatnie powiększa usta.





W serii pomadek Double Therapy znajdziemy 8 wariantów kolorystycznych. Ja wybrałam odcień nr 110 w morelowo - beżowym odcieniu. Nie wiem czy wszystkie pomadki z tej serii posiadają połyskujące drobinki - moja szminka je ma ;) Na szczęście są one bardzo subtelne. 


Pomadka ma bardzo eleganckie, czarno - złote opakowanie. Przyjemna, miękka konsystencja pozwala na łatwą aplikację na ustach. Nie daje pełnego krycia, ale kolor jest z pewnością zauważalny. 





Drobinki nie posiadają zdolności do migracji z ust (całe szczęście!). Pomadka utrzymuje się na ustach kilka godzin (max 3h), po czym stopniowo z nich znika. Oprócz nadania koloru, posiada również właściwości pielęgnacyjne - bardzo dobrze radzi sobie z nawilżeniem warg :) Efektu powiększenia ust nie dostrzegłam ;)

Cena: około 20 zł.


Drugą pomadką jest czerwień z serii Wet lips.

Intensywnie pielęgnująca szminka WET LIPS otula usta zmysłowo kremowym kolorem, uwalniając jednocześnie głęboką i mocno nasyconą barwę. Bogata formuła została wzbogacona peptydami o działaniu nawilżającym, wygładzającym oraz wspomagającym syntezę kolagenu. Dzięki temu kosmetyk starannie kryje drobne niedoskonałości i sprawia, że usta odzyskują miękkość i gładkość.
Pomadka JOKO Wet Lips ma właściwości regeneracyjne, dodatkowo chroni usta przed pierzchnięciem. Efekt nawilżenia został uzyskany dzięki witaminom E i F oraz zastosowaniu naturalnego wosku Candelilla, który zapobiega utracie wody. Witamina A sprawia, że pomadka przeciwdziała powstawaniu wolnych rodników, a olej rycynowy stymuluje proces regeneracji skóry. Wypielęgnowane i nawilżone wargi, podkreślone atrakcyjnym kolorem wydobywają naturalne piękno ust, dodając kobiecości i pewności siebie. 






Tutaj również mamy proste, ale bardzo eleganckie opakowanie. Ja posiadam kolor nr J59. Konsystencja szminki także jest bardzo fajna, pomadka bez problemów równomiernie rozprowadza się na ustach. 

Nie wysusza ust - wręcz przeciwnie, utrzymuje komfortowy poziom nawilżenia. Kolor jest w pełni kryjący, a sama pomadka posiada delikatne, mieniące się brokatowe drobinki.

Na ustach utrzymuje się naprawdę długo - spokojnie wytrzyma z nami pół dnia.







Cena: około 20 zł (8 wariantów kolorystycznych).





Używacie szminek, czy w makijażu ust stawiacie raczej na błyszczyki?

Jakie kolory preferujecie?

A może polecicie jakieś niedrogie, godne uwagi szminki? :)

Piszcie!:)  

25 komentarzy:

  1. dobrze, że nie wysusza ust bo tego nie jestem w stanie znieść :) Kolorki które pokazałaś są nie moje, ale patrzyłam ostatnio na te jokowe i szukam jakieś soczystej malinki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Malinowa pomadka też za mną od jakiegoś czasu chodzi ;)

      Usuń
  2. podoba mi się kolor, ja dzisiaj oglądałam pomadki celii i też są fajne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę wreszcie zakupić jakąś pomadkę celli, bo wszyscy je chwalą :))

      Usuń
  3. Ta pierwsza bardzo mi się podoba pod względem kolorystycznym :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Odpowiedzi
    1. taki spokojny kolorek, w sam raz na dzień :))

      Usuń
  5. pieknie wypadają na Twoich ustach :>
    jest pomadka, która źle wygląda na nich? :> nieśmiało zapytam :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D Pewnie jakaś by się znalazła:D:D:D

      Usuń
  6. J110 wygląda rewelacyjnie :) Pozdrawiam, Blogging Novi.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja miałam wet lips kiedyś, ale jakoś mnie nie urzekły i ostatecznie poszły w świat ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. co kto lubi ;) Szkoda tylko, że wszystkie mają świecące drobinki - mogli zrobić również wersję bez brokatu ;)

      Usuń
  8. Ostatnio częściej szminek, gdyż mam ich więcej i dają mocniejszy efekt :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, mocniejszy efekt jak najbardziej jest i się dłużej utrzymuje :)

      Usuń
  9. Ja używam szminek, ponieważ nie lubię malować oczu, wolę akcentować usta. Poza tym są lepiej napigmwentowane i kryją moje przebarwienia. Uwielbiam bezdrobinkowe czerwienie;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bezdrobinkowa czerwień- klasyka! :))

      Usuń
  10. kolorki prześliczne :) skusiłabym się na Wet lips :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ślicznie wygląda ta ciemniejsza na Twoich ustach... i do tego takie białe zęby, ehh...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz:)

TOP