8.10.12

Dlaczego warto zacząć biegać?

Cześć!

Obiecywałam Wam, że ten post ukaże się jeszcze we wrześniu... a tu nagle czas przyspieszył i mamy już prawie połowę października (!). 

Wybaczcie więc małe opóźnienie, październik to też dobry miesiąc na rozpoczęcie biegania :) Bo właśnie o bieganiu będzie dzisiaj mowa :)

Nie, nie jestem zawodową biegaczką. Co więcej,  biegać zaczęłam dopiero od czerwca, ale ten czas wystarczył, aby przekonać się, że warto było spróbować:)


A żeby było zabawniej wcześniej, jeszcze w LO biegać nie znosiłam i miałam nawet zwolnienie z tejże czynności ;) 

Moja awersja to tego sportu nie wzięła się bez przyczyny. Podczas nawet wolnego biegu towarzyszyły mi bardzo bolesne kolki. Wtedy jednak nikt nie wyjaśnił mi jak sobie z nimi poradzić, więc rozwiązaniem było po prostu nie biegać.




Wyeliminowanie kolek okazało się banalnie proste - wszystko było kwestią prawidłowego oddychania podczas biegu i zrezygnowania z picia i jedzenia zaraz przed wyjściem z domu :)


Dlaczego więc warto zacząć biegać?

Oprócz tego, że pomoże nam ono w utrzymaniu szczupłej sylwetki (lub pomoże nam takową uzyskać), to dodatkowo obniża ciśnienie, wzmacnia serce, poprawia pracę płuc oraz zwiększa odporność organizmu. A oprócz tego bieganie poprawi nam samopoczucie, sprawi, że będziemy mieli więcej energii i pomoże nam walczyć ze stresem. Mało Wam zalet?

To dorzucę jeszcze kilka :) Bieganie to jeden z najtańszych sportów, treningi możemy dopasować do naszych indywidualnych potrzeb i możliwości. No i biegać może praktycznie każdy i prawie wszędzie :)



Koniecznie dobre obuwie!

Jeśli zdecydujecie się rozpocząć bieganie, pomyślcie o kupnie odpowiedniego obuwia. Sama zaczynałam biegać w zwykłych, miejskich adidaskach i nie był to najlepszy pomysł. Stopy były przemęczone i odpłacały się bólem. Nie wiedząc jeszcze, czy na dłuższą metę bieganie będzie sprawiało mi przyjemność, nie chciałam inwestować w drogie obuwie. W Decathlonie trafiła się akurat promocja i zakupiłam adidasy Kalenji za niecałe 70 zł. 



Komfort biegania zdecydowanie się poprawił :) Biegnąc w nich po raz pierwszy miałam wrażenie, że stopy same odbijają się od ziemi :) Nogi nie męczyły się tak szybko, a stopy przestały boleć :)


Pierwsze biegi uświadomiły mi w jakiej kiepskiej kondycji jest mój organizm. Po 10 minutach truchtu musiałam robić przerwę na złapanie oddechu ;) Na początku moja trasa liczyła około 1,5 km. Z czasem zarówno dystans jak i czas biegu bez przerwy stopniowo wydłużałam. Teraz bez większego problemu przebiegnę około 45 minut bez zatrzymywania się na "odsapnięcie" ;) 

Swoją trasę mierzę za pomocą strony http://www.mapmyrun.com/, pozwala ona na dokładne wytyczenie drogi jaką przebiegliśmy, zapisanie naszych wyników i porównywanie ich między sobą. 

Podczas wakacji biegałam zazwyczaj 3-4 razy w tygodniu, po 5-6 km. Teraz w związku z powrotem na uczelnię będę miała trochę mniej czasu, ale póki nie spadnie śnieg planuję co drugi dzień chociaż po pół godzinki wyjść pobiegać :) To naprawdę wciąga!


Co przyda się Wam (oprócz butów) do biegania?

Przewiewna koszulka (ja swoją kupiłam również z Decathlonie, za około 20 zł) i wygodne spodenki lub getry, no i sportowy stanik (ja dopiero czaję się na jakiś fajny model;). 

Jeśli biegacie same to dobrym umilaczem czasu będzie mp3 z ulubionymi piosenkami. 




Od Tżta dostałam opaskę na ramię do której możemy włożyć telefon lub odtwarzacz mp3. Dzięki niej nic nie skacze mi w kieszeni spodni i nie muszę martwić się, że podczas biegania zgubię swój sprzęt grający ;))




Przyda się również zegarek, ja do biegania używam takiego gumowego (również od Tż:D). Jest to o tyle bezpieczny wybór, że nie muszę się stresować, że coś się z nim stanie, bo jest on praktycznie niezniszczalny :D

To by było chyba na tyle :) Jeszcze raz zachęcam Was do biegania :) Spróbujcie, może i Was wciągnie:)



Jeśli również biegacie, koniecznie podzielcie się swoją historią :)

 Jak długo i jak często biegacie? :)

Piszcie:)


18 komentarzy:

  1. April, gratuluję wytrwałości i wzrostu formy! Też przymierzam się do biegania, bo jakiś czas temu uświadomiłam sobie właśnie to, co napisałaś - bieganie to sport, który można uprawiać kiedy się chce i prawie wszędzie. Zależy mi, żeby wrócić do formy po porodzie, ale przy małym dziecku bardzo trudno wyrwać mi się na basen, gdzie wcześniej pływałam nawet ze cztery razy w tygodniu. A teraz? Dopasować się do grafiku, znaleźć czas na porządne wysuszenie moich długich włosów - nierealne. Dlatego rozważam bieganie, choć pewnie zacznę wiosną :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) No właśnie bieganie jest o tyle fajne, że możemy z łatwością wcisnąć je w swój grafik :)

      Usuń
  2. Bieganie chodzi mi po głowie od jakiegoś czasu... Nawet dzisiaj chciałam iść potruchtać i powoli wprowadzać ten plan w życie, bo to w sumie ostatni dzwonek przed zimą ;) Chociaż i po śniegu da się biegać, ale na pewno komfort jest mniejszy. Gratuluję wytrwałości i dzięki za porady :) Skorzystam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja koleżanka to i przy minus 20 biega :D

      Usuń
  3. Dzięki za tego posta :) Planuję zadbać o swoją formę, ale raczej wiosną jak pogoda będzie bardziej sprzyjające. No właśnie, biegasz zimą?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze nie miałam okazji biegać zimą, tak więc zobaczymy jak to wyjdzie. Ale jeśli nie będzie zamieci i zbyt niskiej temperatury, to może dam radę:D ;)

      Usuń
  4. Próbowałam trochę biegać latem, kupiłam buty, ciuchy, ten futerał na ramię.. no i niestety. Na palcach obu rąk mogę policzyć ile razy w ciągu wakacji biegałam. Zabrakło mi motywacji i wytrwałości. Kondycję mam tak fatalną, że po przebiegnięciu kilku minut serce mi mało nie wyskoczyło z piersi. Treningi były ciężkie i mega męczące. Dlatego się pewnie zniechęciłam.
    Teraz w sezonie jesienno-zimowym zamierzam ćwiczyć w domu, a na wiosnę, z lepszą kondycją wrócić do biegania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na początku też nie było mi łatwo;) W moim przypadku najgorzej było przezwyciężyć wewnętrznego lenia, który podczas biegania szeptał mi "po co się tak męczyć, już wystarczy na dziś;)", ale satysfakcja przebiegnięcia za każdym razem większego dystansu była znacznie przyjemniejsza no i motywująca, więc leń z czasem zniknął :D

      Usuń
  5. Mnie na razie zniechęca wf, to że masz być pierwsza, zmieścić się w czasie. To w ogóle nie ćwiczy naszej kondycji, nie wiem co to ma być za system. Musimy biegać 1km, dobry czas to około 2min 30s po trasie gdzie są dziury, kamienie, zakręty itd. I jak tu mieć jakąkolwiek motywacje, trzeba liczyć na siebie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tym, że zazwyczaj w kompletnie nieodpowiednim obuwiu to już nie wspominam...

      Usuń
    2. No właśnie, skąd ja to znam. Dlatego też w LO miałam zwolnienie z biegów. Ja z okropnie bolącą kolką, ledwo dysząca, a do tego poganiająca mnie kobieta z WF, która nie potrafiła zrozumieć, że już nie dam rady dalej, a tym bardziej szybciej... Na szczęście bieganie dla siebie nie ma z tym nic wspólnego :)

      Usuń
  6. Podziwiam :) Ja też bym chętnie biegała, ale nie mogę...

    OdpowiedzUsuń
  7. Niestety mimo wzystkich zalet to nie dla mnie...wole rower:)

    OdpowiedzUsuń
  8. ja biegałam w tym roku w maju i w czerwcu, ale zaprzestałam, bo wtedy były takie gorące dni, że ledwo dawałam rade, a wieczorami po lasach się bałam biegać, a jak leje, wieje to tez biegasz??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja biegałam latem tak koło 20.00, wtedy już nie było tak gorąco :)
      Nie, jak leje i wieje to nie biegam:D Wychodzę z założenia, że ma mi to sprawiać przyjemność, a wyjście w taką pogodą raczej przyjemne nie jest:P

      Usuń
  9. Do biegania zabierałam się wielokrotnie- zawsze wysiłki kończyły się fiaskiem :( Brak kondycji i niechęć do wysiłku brały górę. Aż pewnego dnia, a było to we wrześniu postanowiłam coś z tym zrobić- poszperałam w necie i znalazłam rewelacyjny program dla początkujących- pozwala powoli przyzwyczaić się do wysiłku, poprzez stopniowe zwiększanie minut biegu kosztem marszu. I tak biegam już trzeci tydzień i... jeszcze nie zrezygnowałam :)
    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz:)

TOP