2.7.12

Magical shine?

Hej :)

Pora nadrobić zaległości w recenzjach :D

Tyle kosmetyków chcę Wam pokazać, że aby o żadnym nie zapomnieć, zaczęłam robić listę recenzji do napisania ;)

 Tak, więc przygotujcie się na kilka opowieści lakierowych (zakupiłam kolejne lakiery Flormaru i powiem Wam, że uwielbiam je coraz bardziej;). Będzie też troszkę postów o pielęgnacji ciała- również tej słonecznej, pojawi się także kilka recenzji dotyczącej produktów do pielęgnacji cery :)



A dzisiaj będzie błyszczykowo:)

Jak się już domyślacie, mowa o błyszczykach Magical Shine od Sensique. W skład serii wchodzi 5 błyszczyków, roziskrzonych brokatowymi drobinkami. Kolorystyka dość neutralna- troszkę czerwieni, pomarańczy, różu i brązu.

Nie będę Was czarować- błyszczyki te nie są moimi faworytami. Bardzo brokatowe, o ogromnej ilości drobinek, które posiadają tendencję do migrowania poza obszar ust. Znacznie lepiej prezentowały się (również brokatowe) błyszczyki My Secret (klik)- ta sama klasa cenowa, a jakość lepsza :). 

Nie jest jednak tak tragicznie- błyszczyki posiadają również zalety, a jeden z pięciu kolorów naprawdę polubiłam;) A jest to:




Numer 403, błyszczyk w odcieniu czerwieni z odrobiną różu.


 Błyszczyk naprawdę ślicznie prezentuje się na ustach- wybaczę mu nawet te drobinki ;)

 Pozostałe odcienie prezentują się następująco:













Ich zaletą jest na pewno słodki, owocowy zapach, nawilżające właściwości (nie wysuszają ust!), oraz lekka, nielepiąca się konsystencja.  Dodatkowo zawierają witaminę E, która pielęgnuje nasze usta. 

Trwałość przeciętna- około 2 godzin bez jedzenia i picia ;)

Błyszczyki kosztują około 8 zł (9 ml).

Mojego serca nie skradły, ale jeśli są wśród Was fanki brokatowych ust- może akurat te błyszczyki się Wam spodobają :)

Dziękuję za wszystkie życzenia urodzinowe pod poprzednim postem :))
Miłego wieczoru i do usłyszenia :)

12 komentarzy:

  1. fajnie kolorki ale jak dla mnie za dużo brokatu, Sensique ma to do siebie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Super kolorki ;D , lubię takie z dużą ilością brokatuu ;))

    OdpowiedzUsuń
  3. Jedno słowo: BROKAT. I niestety, to słowo odrzuca mnie na wstępie...
    Ale usta masz bardzo ładne :)

    OdpowiedzUsuń
  4. efekt na ustach podoba mi sie bardzo...ale trwałosć dla mnie żadna

    OdpowiedzUsuń
  5. kiedyś lubiłam brokat na ustach (z 10 lat temu), teraz unikam jak ognia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehe też kiedyś uwielbiałam brokatowe błyszczyki :D

      Usuń
  6. Nie przepadam za mocno widocznym brokatem ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz:)

TOP