5.6.12

Tani i dobry tusz:)

Hej :)

Rozpoczęłam moje tygodniowe (lepsze to niż nic:D) wakacje:) Niestety pogoda nie rozpieszcza- pewnie zrobi się ciepło i słonecznie, kiedy zacznę śmigać na praktyki ;) 

Dzisiaj mam dla Was recenzję maskary z my secret, którą testowałam przez ostatni miesiąc:) 

Jest to mój pierwszy tusz do rzęs tej marki- jakoś nigdy wcześniej nie zwróciłam na nie uwagi- zawsze mój wzrok zatrzymywał się przede wszystkim na cieniach i błyszczykach ;)

Tuszy do rzęs my secret ma w swojej ofercie pięć- ja jestem posiadaczką maskary extra lash.

Co mówi producent?

Super pogrubiający tusz do rzęs nowej generacji wykorzystująca lekką, kremową formułę. Rewolucyjna silikonowa szczoteczka precyzyjnie rozczesuje rzęsy. Umożliwia nałożenie znacznie większej ilości tuszu za jednym pociągnięciem, jednocześnie dokładnie go rozprowadzając.



Tusz znajduje się w srebrnym opakowanku z różowymi napisami- niestety na opakowaniu widać każdy odcisk palców, przez to podczas użytkowania nie wygląda ono najatrakcyjniej ;)

Szczoteczka jest bardzo fajna- można  precyzyjnie dotrzeć do każdej rzęski zarówno na górnej jak i dolnej powiece.

Tusz ma przyjemną konsystencję- nie jest zbyt rzadki, ale nie jest też gęsty- ot taki w sam raz :)



Matka natura nie obdarowała mnie ani długimi, ani gęstymi rzęsami, więc od tuszów nie oczekuję cudów, nie sprawią one, że nagle moje rzęsy będą jak firanki ;)

Tusz nie osypuje się, nie pozostawia grudek i nie robi "owadzich nóżek" na rzęsach. 



Maskara faktycznie pogrubia rzęsy- jednak miewałam tusze, u których efekt ten był bardziej widoczny. Oprócz tego tusz troszkę podkręca i wydłuża rzęsy. 



Z nakładaniem kolejnych warstw nie ma problemu- dopiero po czwartej zaczynają robić się grudki i rzęski zaczynają się sklejać- ja zazwyczaj nakładam dwie warstwy ;)


Efekt jaki uzyskamy za pomocą tej maskary jest dość naturalny, fanki bardziej teatralnie pomalowanych rzęs pewnie będą troszkę zawiedzione.



Ja w każdym razie jestem zadowolona:) Tusz towarzyszy mi już dobry miesiąc, konsystencja podczas użytkowania się nie zmieniła, a niestety zdarzało mi się, że tusze po 2-3 tyg. zasychały...

Oprócz tego opakowanie jest dość spore- 10 ml, a tusz kosztuje zaledwie 9 zł. Na pewno jeszcze kiedyś do niego wrócę:)


Używałyście go? 

A może miałyście okazję wypróbować inne tusze my secret? 

Koniecznie dajcie znać:)


Ja tymczasem zbieram się do kina- wybór padł na Śnieżkę i Łowcę:) Miłego wieczoru!



27 komentarzy:

  1. Lubię takie szczoteczki, one rozczesują dobrze rzęsy przez co nie są tak oklejone i sklejone :)

    OdpowiedzUsuń
  2. No właśnie. April jakaś ty śliczna :)Chyba Cię jeszcze nie widziałam :D
    Fajnie się ten tusz zapowiada, szczoteczka podobna do Miyo który teraz testuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehe dzięki:))
      muszę wreszcie gdzieś dorwać kosmetyki miyo;)

      Usuń
  3. fajny tusz :))
    też lubię takie szczoteczki :))

    OdpowiedzUsuń
  4. super efekt :)
    nie słyszałam o nim, bardzo ładna z Ciebie dziewczyna :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Miałam kiedyś ten tusz, ale na mnie szału nie robił. :(

    OdpowiedzUsuń
  6. Przed chwilą przeczytałam niepochlebną recenzję, a teraz Twoją pochlebną XD

    Efekt całkiem ładny... śliczna buźka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zajrzałam właśnie na recenzje na KWC i tam również jedne dziewczyny wychwalają ten tusz, a drugim kompletnie nie podpasował;)

      Usuń
  7. nie mialam ich tuszy, a taki efekt średnio lubię, szukam czegoś nie sklejającego i nie grudkującego przy grubszej warstwie ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Masz coś bardzo ładnego na ustach ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a to błyszczyk my secret star gloss :)

      Usuń
  9. pierwszy raz widzę i słyszę :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja nigdy nie stosowałam ale szczerze powiem ,że bardzo mi się podoba efekt ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Tusz wygląda bardzo obiecująco,szkoda że nie jest wodoodpony :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja akurat za wodoodpornymi nie przepadam, ale faktycznie mogłaby być w sprzedaży i taka wersja ;)

      Usuń
  12. Nie miałam go nigdy, ale bardzo lubię tę firmę;) Bardzo ładna jesteś;)

    OdpowiedzUsuń
  13. będę musiała go wypróbować!

    OdpowiedzUsuń
  14. jejku, ale ty jesteś śliczna! ;)))

    OdpowiedzUsuń
  15. jeden z moich pierwszych tuszy to był my secret hehe

    OdpowiedzUsuń
  16. testowałam ten tusz, moim zdaniem za bardzo skleja i robi brzydkie grudki. Ostatnio z tanich tuszy znalazłam bardzo fajny - miss sporty studio lash designer. Był w szafie MS w rossmanie w nowościach. rodziela super, w przy tym wydłuża rzęsy. dla mnie bomba.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz:)

TOP