29.3.12

Smacznie i zdrowo: mały ogrodnik ;)


Jako, że mamy dzisiaj czwartek, zapraszam Was na kolejny post z serii "smacznie i zdrowo" :)

W jednym ze wpisów zachęcałam Was do hodowania kiełków- tym razem będę namawiała Was do siania :D 

Czyli nic innego jak- zakładamy domowy zielnik :) 

Nie da się zaprzeczyć- świeże zioła jako dodatek do potraw są o wiele lepsze niż te ususzone. 

Kto by się nie skusił na kanapkę z  pomidorem i aromatyczną, przed chwilą zerwaną bazylią? ;)


Nie wspominając, już o tym jaka to frajda patrzeć, jak nasze roślinki z każdym dniem są coraz większe :D (no, dobra- przynajmniej dla mnie to frajda :p)

Ja swój zielnik (w sumie to nie do końca zielnik, bo oprócz ziół mam też inne rośliny;) założyłam jakoś na początku marca :) Co posiałam? Bazylię, szpinak, roszponkę, kolendrę i oregano- które niestety padło zaraz po tym, jak pojawiły się pierwsze listki :( Reszta na szczęście rośnie w oczach ;)


Czego potrzebujemy? No, przede wszystkim nasion :D Teraz praktycznie w każdym supermarkecie znajdziecie saszetki z nasionkami :) A oprócz tego- (najlepiej małe) doniczki i ziemia- je również powinnyście znaleźć w większych sklepach, albo w np. OBI, Praktikerze, czy Leroy Merlin ;) Teraz tylko pozostaje nasze posiane roślinki postawić w jakimś nasłonecznionym miejscu (np. na parapecie) i systematycznie podlewać :)


Po kilku dniach powinnyście dojrzeć w doniczkach pierwsze, malutkie łodyżki ;)


Ja do każdej doniczki zrobiłam tabliczki z napisami- by nie zapomnieć co gdzie hoduję ;))


Po niecałym miesiącu moje roślinki prezentują się tak:




I już nie mogę się doczekać, kiedy będą na tyle duże, by móc je zjeść :D


A może i Wy macie swoje zielniki? :)

18 komentarzy:

  1. Uwielbiam świeże zioła!

    OdpowiedzUsuń
  2. kolendre i szpinak z checią bym sobie wyhodowała :)

    OdpowiedzUsuń
  3. ja co roku mam zamiar i nic z tego nie wychodzi :/ z przyczyn technicznych po prostu ...
    jedunie, co to kiełki hodowałam namiętnie, ale to było rok temu i może do tego wrócę ... zawsze to urozmaicenie na kanapki lub do sałatki :D

    OdpowiedzUsuń
  4. ja nic nie hoduję ale może zacznę takie świeże zioła na pewną są pyszne ; )

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja hoduję... szczypiorek :D

    OdpowiedzUsuń
  6. ale fajny post :) bardzo podobają mi się etykietki :)

    OdpowiedzUsuń
  7. ja mam szczypiorek na parapecie i myślę nad czymś jeszcze :D Nad czymś co dużo jemy bo bazylia nie dawała u nas rady w zeszłym roku..

    OdpowiedzUsuń
  8. Świeża bazylia mmmm Podobnie jak innooka u mnie na parapecie gości szczypiorek :D

    OdpowiedzUsuń
  9. O, muszę zacząć coś hodować ;)))

    OdpowiedzUsuń
  10. Tym postem przypomniałaś mi, że muszę szybko wysadzić rzeżuchę :P

    OdpowiedzUsuń
  11. Super :) Ja póki co wysiałam rzeżuchę :P Ale mam już 4 doniczki i część nasion, szukam jeszcze kolendry i oregano :D A bazylia i szczypiorek czekają na wysianie ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. uwielbiam świeże zioła;)
    U mnie też już kiełkują świezynki, by na lato było smacznie zdrowo i z własnego mini zielnika;)

    OdpowiedzUsuń
  13. świetny post! ile to trzeba mieć cierpliwości do takich ziół:D ja mam jednego kwiatka ale dba o niego mój mąż hehe:D
    zapraszam do siebie w wolnym czasie:)
    http://mesmerize87.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. taki ogródek to raj dla mojego kota ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. ciekawy blog :)
    zapraszam do siebie : http://x3paulina.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  16. O! Też muszę u siebie wycudować mały ogród:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ładnie to u Ciebie wygląda:) Ja też sadzę ziółka. Ale roszponkę posadziłam w szklarni. Pierwszy raz, więc ciekawa jestem co z tego wyjdzie.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz:)

TOP