9.2.12

Mój niezbędnik w pielęgnacji włosów

Hej:)
Dziś będzie kolejny post nawiązujący do mojej pielęgnacji włosów- zestawienie kosmetyków, których aktualnie używam znajdziecie tutaj :) Jednak kosmetyki to nie wszystko! Swoje włosy czeszę kilka razy dziennie, dlatego też ważne jest dla mnie, to czego w tym celu używam ;) Wszelkie plastikowe szczotki nie zdały u mnie egzaminu- włosy koszmarnie się po nich elektryzowały. Grzebień niestety nie radzi sobie z moimi (często bardzo splątanymi) włosami.

Już kiedyś Wam pisałam, że używam szczotki z włosia dzika (o, dokładnie tutaj :).  Używałam jej przez ponad rok i nie wyobrażam sobie teraz powrócić do zwykłych, oferowanych w drogeriach szczotek. Żeby się nie powtarzać- jeśli jesteście zainteresowane działaniem szczotki, zerknijcie sobie na tamten post :) Niestety, z bólem stwierdziłam ostatnio, że moja szczotka po roku codziennego użytkowania jest już mocno zniszczona. W prawdzie włosie nadal trzyma się w szczotce- przez ten czas wypadły jedynie pojedyncze włoski, jednak jest ono już mocno "rozwichrzone". Przyszła więc pora na poszukiwanie jej następczyni :) Okazja nadeszła zaskakująco szybko- rodzice podczas wyjazdu do Warszawy, zaszli do pracowni szczotek i kupili mi nową :) Tym razem jest to szczotka z włosia świnki ;)


Szczotka jest większa od poprzedniczki i posiada jasne włosie i lakierowane drewno. Ale oprócz tego nie zauważyłam żadnych różnic;) Wykonana jest naprawdę solidnie (szczotki robione są ręcznie!) i myślę, że powinna mi posłużyć przez minimum rok ;) Pan z pracowni w prawdzie mówił, że średni okres użytkowania szczotki to 3 lata, ale jakoś nie chce mi się wierzyć, że tyle wytrzyma :D

Zalety? Tak jak i w przypadku szczotki z dzika-świetnie rozczesuje włosy, bez ich szarpania, zamyka łuski włosa, masuje skórę głowy, pobudzając przy tym cebulki włosów. Włosy mniej się elektryzują i są bardziej błyszczące :) Wad nie odnotowałam ;)


Czego wcześniej nie wiedziałam- szczotkę można myć pod wodą :) Oczywiście należy robić to ostrożnie, aby zbyt duża ilość wody nie dostała się do szczelin między włosiem. 


Jedynym minusem, może być cena- ta kosztowała 45 zł, jednak oczywiście można dostać tańsze wersje- moją poprzednią szczotkę kupiłam za niecałe 30 zł. Ale jako, że jest to inwestycja na lata, myślę, że cena nie jest wcale taka straszna ;)

Moja szczotka została kupiona w Pracowni szczotek na ulicy Poznańskiej w Warszawie.  Ale możecie je kupić również online na www.khaja.pl

A Wy czego używacie do rozczesywania włosów?


22 komentarze:

  1. ja uzywam Tangle Teezer, uwielbiam!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kusi mnie, aby wybróbować TT, tyle zachwytów na jego temat już słyszałam... ;)

      Usuń
  2. Świetna sprawa z tą szczotką. Moja włosy już są na tyle długie, że koniecznie musze się za jakąś rozejrzeć.

    OdpowiedzUsuń
  3. szczotka dzika, świetna nazwa :D
    Ja używam zwykłej szczotki, mam krótkie włosy i nie potrzebuję jakiś cudactw :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Muszę zrezygnować z plastikowych, drogeryjnych szczotek. Okropnie plączą mi włosy. Mam chętkę na naturalne włosie i chciałabym sprawdzić czy szum wokół Tangle Teezera jest uzasadniony :)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Przerobiłam już chyba wszystkie rodzaje szczotek, łącznie z tymi z naturalnego włosia, ale - jak dla mnie - żadna nie może konkurować z klasyczną wersją Tangle Teezer'a :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja używam drewnianego grzebienia z The Body Shop i chwalę sobie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. grzebień z TBS jest na mojej liście zakupów :D

      Usuń
  7. Cena nie jest taka przerażająca przy takiej jakości :) Aż chce się taką wypróbować bo moje włosy również mają skłonność do częstego elektryzowania się co nie jest przyjemne
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. O! Od dawna mam ochotę na takiego rodzaju szczotkę :) Co prawda mam TT, ale do tych z naturalnym włosiem też mnie ciągnie!

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja również używam TT od ponad roku i jestem bardzo zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  10. też stawiam na szczotkę :) będę miała okazję niedługo testować Tangle Brush

    OdpowiedzUsuń
  11. ja używam tylko grzebienia :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Prezentuje się naprawdę zachęcająco, moim faworytem ostatnio jest TT

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja również nie lubię plastikowych szczotek, aktualnie używam drewanianej. Chociaż nad taką z naturalnym włosiem również się zastanawiam ;). Czy rozczesuje też dobrze mokre włosy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wolę do mokrych włosów używać grzebienia z szeroko rozstawionymi ząbkami, dlatego też nie używałam jej nigdy " na mokro" ;)

      Usuń
  14. Jeszcze kilka lat temu tak wyglądające szczotki kojarzyły mi się tylko z kołtunami:D A tu proszę, doceniany przedmiot. Ja sama włosów prawie nie czeszę (jestem kręcona), bo to nic dobrego dla mnie nie niesie. A ciekawa jestem - miałaś do czynienia z Tangle Teezer? Jak to wypada na tle takiej szczotki? Sama TT mnie nie kusi, tyle pieniędzy za kawałek plastiku...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie miałam styczności z TT, chociaż kto wie, może w końcu się na niego skuszę (chociaż cena niestety odstrasza) ;)

      Usuń
  15. ja uzywam tangle teezer ale kusze sie tez na totalne przeciwienstwo tego kawalka plastiku czyki szczotke z naturalnym wlosiem wlasnie :) Moze wreszcie sie skusze. Mysle ze cena ok 40 zl za szczotke jest jak najbardziej zrozumiala- trzeba miec porzadna zeby nie niszczyc naszych wlosow!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz:)

TOP