4.2.12

Kosmetyki z betuliną + zimowy weekend;)


Wraz z regenerującą kuracją do stóp Sylveco, miałam okazję przetestować również dwa inne produkty tej marki- krem brzozowo - nagietkowy, oraz pomadkę ochronną. 

Oba kosmetyki zawierają w składzie betulinę, która jest naturalnym antyoksydantem, zmniejsza zmiany skórne, łagodzi podrażnienia, a także ma właściwości przeciwzapalne, przeciwgrzybicze i przeciwirusowe.

Skąd pochodzi betulina?  Z kory brzozy:) To właśnie betulinie przypisuje się biały kolor tych drzew.  

Jak betulina sprawdzi się jako dodatek do kosmetyków? Postaram się odpowiedzieć na to pytanie, na podstawie wrażeń ze stosowania produktów Sylveco;)



Co mówi producent?

Hypoalergiczny krem brzozowo-nagietkowy z betuliną powstał w oparciu o składniki naturalne, które nie podrażniają nawet najbardziej wrażliwej skóry. Głównymi substancjami aktywnymi są betulina i kwas betulinowy, uzyskiwane z kory brzozy, które łagodzą stany zapalne i regenerują tkankę skórną w przypadku uszkodzeń. Działanie przeciwzapalne i kojące kremu jest wzmocnione dodatkiem ekstraktu z nagietka, który również odżywia i oczyszcza, przywracając skórze równowagę.


Krem posiada szereg zastosowań, m.in. w przypadku oparzeń słonecznych, wysuszonej skóry rąk i nóg, grzybicy, opryszczyki, trądziku czy uczuleń. Pełną listę znajdziecie na stronie producenta.

Opakowanie- no coż, na pewno nie zachwyca i nie stanowi ozdoby na łazienkowej półce. Zapach? Też nie jest najlepszy. Konsystencja- gęsta i dość tłusta. Na początku krem wypróbowałam na skórze twarzy, niestety w tym przypadku jego właściwości kompletnie mi nie pasowały. Krem, przez to że jest bardzo treściwy i tłusty, pozostawia cerę okropnie świecącą, co w przypadku mojej tłustej skóry zdecydowanie nie było pożądanym efektem. 

Skład kremu jest naprawdę obiecujący- olej jojoba, olej sojowy, wosk pszczelni, olej z pestek winogron, betulina, ekstrakt z nagietka (+ woda, stearynian sodu i kwas cytrynowy). Dlatego też, pomimo, że krem nie sprawdził się jako kosmetyk do twarzy, postanowiłam dać mu drugą szansę. 
Kremu aktualnie używam do pielęgnacji dłoni i stóp- i muszę przyznać, że w tej roli sprawdza się naprawdę bardzo dobrze.  Czy zawarta w składzie betulina faktycznie działa? No cóż, trudno to jednoznacznie stwierdzić- krem na pewno nieźle radzi sobie z łagodzeniem podrażnień, czy otarciami, ale ile w tym zasługi betuliny niestety nie wiem;).


Drugim kosmetykiem zawierającym betulinę jest pomadka ochronna do ust.

Co mówi producent?

Brzozowa pomadka ochronna z betuliną jest hypoalergiczna i zawiera tylko naturalne składniki. Masło Shea (karite) i masło kakaowe wygładzają i uelastyczniają usta, natomiast olej sojowy, jojoba i wiesiołkowy nawilżają je oraz zapobiegają ich wysychaniu i pękaniu.  Pomadka stanowi doskonałą barierę ochronną przed mrozem, wiatrem i promieniami słonecznymi. Aktywny składnik - betulina - działa kojąco i regenerująco na wszelkie podrażnienia, łagodzi objawy opryszczki.

skład: : masło karite, wosk pszczeli, olej sojowy, olej jojoba, olej z wiesiołka, masło kakaowe, betulina, wosk Carnauba


Podobnie jak w przypadku kremu- opakowanie pozostawia wiele do życzenia (zapach również;). 
Jeśli miałabym oceniać tylko działanie kosmetyku, to nie mam do tej pomadki żadnych zastrzeżeń- dobrze nawilża usta, pozostawia na nich ochronną warstwę, dzięki czemu nie wysychają i nie pękają.  Tak więc pomadka na pewno spełnia swoje zadanie- do tego naprawdę nie mogę się przyczepić:) Pozostaje jednak jedno "ale" - dla mnie pomadka ochronna to również miły gadżet do torebki, który towarzyszy mi praktycznie zawsze. Dlatego też przy jej wyborze (oczywiście oprócz ochronnych właściwości) kieruję się również przyjemnym zapachem i ładnym opakowaniem, czego pomadka Sylveco niestety nie posiada.

Podsumowując- oba kosmetyki wypadły naprawdę dobrze (no pomijając nieudane pierwsze podejście do kremu)- tak więc, jeśli opakowanie i zapach nie stanowi dla Was jeden z dość istotnych elementów przy wyborze kosmetyków, a preferujecie naturalne produkty- mogę śmiało je Wam polecić :)

Krem kosztuje około 27 zł, a pomadka- 7 zł.

Miałyście styczność z kosmetykami tej marki? 

---

Temperatura na zewnątrz troszkę wzrosła- u mnie dziś było "tylko" - 10 stopni :D a ,że do tego świeciło słoneczko, postanowiłam wybrać się dziś z chłopakiem i psem na spacer do lasu:)


Najbardziej zadowolony z tego pomysłu był niewątpliwie mój pies :D Szalała po śniegu jak głupia:) A my następnym razem wybierzemy się na sanki;)


A Wy jak spędzacie weekend? :)

14 komentarzy:

  1. O pomadce słyszałam dużo dobrego, ale chyba jeszcze długo nic nie przebije konkurencji w postaci Carmexu :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubię Sylveco za to , że polskie, naturalne i w przystępnej cenie. Mam pomadkę o zapachu cynamonu. Regularnie używam kremu do stóp i do rąk. Uważam, że są to kosmetyki godne polecenia. Żałuje tylko, ze na obecne mrozy nie zdążyłam zaopatrzyć się w krem do twarzy z rikotnikiem przydałby się przed spacerem. Ubiegłej zimy zdał egzamin celująco.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. krem do stóp to jeden z moich faworytów :)

      Usuń
  3. nie miałam styczności z tą marką, ale wygląda obiecująco w dodatku te składniki :) ojj ale masz piesia pociesznego! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak- składy są naprawdę obiecujące:)

      Usuń
  4. bardzo mnie kusza te kosmetyki, same pozytywne recenzje czytałam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. A u nas dziś prawie lato - tylko -6 ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Krem do twarzy z betulina jest rewelacyjny, doskonale chroni przed mrozami uzywam go od 2 miesiecy i jestem bardzo bardzo zadowolona:)))

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz:)

TOP