29.2.12

Jak dla mnie- rewelacja! :)

Korzystając z chwili wolnego czasu przed wyjściem na zajęcia (no dobra, miałam ten czas przeznaczyć na sprzątnięcie mieszkania...), przygotowałam dla Was kolejną recenzję ;) 

O czym będzie tym razem? ...Dziś będzie o kremie, kremie, który bardzo przypadł mi do gustu- pod każdym względem. To zdecydowanie mój faworyt spośród kremów, które miałam okazję używać w ciągu ostatnich kilku miesięcy:) Uwaga, uwaga- przedstawiam Wam- matujący, kremowy mus z serii Design Your Style 20+ od Lirene.  

To już drugi produkt z tej linii, z którego jestem naprawdę zadowolona (recenzję pianki do mycia twarzyznajdziecie tutaj). Na mojej łazienkowej półce, do przetestowania czeka jeszcze krem wygładzająco-rozpromieniający - mam nadzieję, że mnie również nie zawiedzie!;)

Co mówi producent?

Lekka konsystencja musu upiększa Twoją twarz, nadmiernie jej nie obciążając i czyniąc ją aksamitnie matową. To właściwy krem dla Ciebie, jeśli masz cerę mieszaną, tłustą lub normalną i chcesz przejąć kontrolę nad nadmiernym błyszczeniem twarzy. Niezwykła kompozycja składników matująco-nawilżających, ujęta w formułę delikatnego musu, pozostawia skórę naturalnie świeżą i aksamitnie matową. Odkryj swoje naturalne piękno i zachwycaj promienną, idealnie matową cerą.



Dla kogo? - krem (jak również i cała seria Design Your Style) przeznaczony jest dla kobiet w wieku 20-30 lat. Czyli w sam raz dla mnie;))

Co siedzi w kremie? ;)   Przede wszystkim- olejek bawełniany, który odżywia i nawilża skórę. Znajdziecie tam też mikrogąbeczki matujące, które odpowiedzialne są za pochłanianie nadmiaru sebum.  No i owocowe ekstrakty- ze słodkich daktyli, oraz jabłek, których zadaniem jest utrzymanie odpowiedniego poziomu nawilżenia, wygładzenie i uelastycznienie skóry. A oprócz tego w kremie siedzi również- filtr UV (SPF 15) ;)


Kremik znajdziemy w standardowym dla Lirene opakowaniu- estetycznym słoiczku, zapakowanym w kartonik z zawartą informacją na temat działania produktu, składników aktywnych, oraz dla jakiego wieku jest on przeznaczony. Wszystko jest napisane jasno i czytelnie- to lubię! :)


Co zdziwiło mnie na samym początku? Konsystencja! W prawdzie byłam świadoma, że jest to kremowy mus, ale nie sądziłam, że konsystencja będzie faktycznie adekwatna do opisu ;) I powiem Wam, że bardzo polubiłam taką formę:) Jest ona bardziej gęsta od standardowego kremu, ale również lżejesza, bardziej puszysta i delikatniejsza. Świetnie rozprowadza się na skórze- nic się nie klei ani nie świeci. Nie doświadczymy również uczucia tłustej warstwy- jak dla mnie-  rewelacja! 


Mus błyskawicznie się wchłania (znacznie szybciej, niż jakikolwiek krem, który miałam okazję używać), dzięki czemu możemy praktycznie od razu nałożyć podkład :)

Krem bardzo dobrze matuje skórę, ale jej nie wysusza. W efekcie cera jest jednocześnie zmatowiona i nawilżona- co bardzo mi pasuje:)

Dzięki zawartości filtrów UV, krem chroni nas również przed działaniem wolnych rodników oraz szkodliwym wpływem promieniowania słonecznego. 


A jakby tego było mało- krem posiada bardzo przyjemny, delikatny zapach i jest naprawdę wydajny :) Ja jestem nim zachwycona;)

Krem kosztuje około 20 zł (50 ml) 

Znacie kosmetyki z serii Design Your Style? Lubicie kremy w formie musu? :)



W Gdańsku dzisiaj pogoda piękna- bezchmurne niebo i słońce- najchętniej zamiast na zajęcia, poszłabym na spacer nad morze- mamy piękną nadmorską trasę łączącą Gdańsk z Sopotem;) No, ale niestety-obowiązki wzywają;) Tak, więc życzę Wam miłego dnia i do usłyszenia (zapewne) jutro ;)

22 komentarze:

  1. Krem w formie musu? Ciekawe :)

    U mnie za oknem też piękna pogoda :) Zazdroszczę Ci morza!

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Potwierdzam - w Gdańsku słoneczko :D

    OdpowiedzUsuń
  3. a pod podkład się nadaje?;>

    OdpowiedzUsuń
  4. Miałam go i uwielbiałam ;) konsystencja jest rzeczywiście świetna i bardzo przyjemna w stosowaniu ;)
    Muszę go zakupić ponownie, to na pewno ;)
    (Wiele osób narzeka na 'rolowanie się ' podkładu przy uprzednim nałożeniu musu (?). Mnie nigdy sie to nie przytrafiło...)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też nic takiego u siebie nie zauważyłam;)

      Usuń
  5. Marka Lirene prawdę mówiąc w ogóle mnie nie przekonuje... Nie wiem dlaczego, ale jestem do niej uprzedzona. Niemniej jednak recenzja kremu mocno zachęcająca! Gdybym jednak się przełamała, to wybiorę właśnie ten krem :)

    OdpowiedzUsuń
  6. czuję się skuszona! oj chyba zdradzę mojego ulubionego OLAY ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Miałam mus ale jeszcze bardziej się po nim świeciłam :( dla mnie beznadzieja niestety :( pozdrawiam i obserwuję :*

    OdpowiedzUsuń
  8. fajnie tu .


    http://wzakadziepsychiatryczym-zahir.blogspot.com/ + zapraszam i do mnie

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam mocno tłustą cerę i jestem ciekawa, czy dałby radę z tym matowieniem ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Oficjalnie wpisuję go sobie na wish listę, muszę go zdobyć ! :)) Bardzo lubię matujące kremy, a markę Ireny Eris również darzę sympatią.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja jestem dość uprzedzona do kremów Lirene, bo żaden z tych, które używałam, w ogóle się nie sprawdził. Może czas zweryfikować opinię ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. jest parafina w składzie? :)

    OdpowiedzUsuń
  13. miałam inny krem matujący Lirene i też go mogę śmiało polecić :)

    OdpowiedzUsuń
  14. a ja nie w temacie ;p Jak założyć konto na FB blog osobisty ? bo widze tylko np ze mozna ustawic osoba publiczna. Z góry dziękuje za odp.;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja miałam taką opcję przy wyborze kategorii (strony internetowe i blogi), ale niestety nie pamiętam, którą z opcji (osoba publiczna, instytucja, produkt itd) wybrałam przy zakładaniu strony :(

      Usuń

Dziękuję za komentarz:)

TOP