27.12.11

Z wizytą w Inglocie;)

No może nie takie nowe, bo jeszcze przedświąteczne;) Do Inglota przez jakiś czas nie zaglądałam- może i dobrze- zaoszczędziłam dzięki temu trochę pieniędzy w portfelu;) Zaczęło się od tego, że potrzebowałam białego, perłowego cienia- oczywiście pierwsza myśl, gdzie takowy znajdę to- Inglot;)

Oczywiście na białej perle się nie skończyło- w me łapki wpadł jeszcze śliczny, matowy fiolet:D Buszując przy stoisku, przypomniałam sobie również, że w sumie przydałby mi się jakiś jasny róż;)

No i tak oto idąc po jedną rzecz wyszłam z trzema:D Zła jednak na siebie nie jestem- kosmetyki z Inglota to chyba jedyne których zakupu nigdy jeszcze nie pożałowałam, a nowe cienie znalazły już swoje miejsca w moich paletkach- i chętnie przygarnęłabym kolejne kolorki:)


Róż okazał się strzałem w 10tkę- ma kolor właśnie taki jaki mi się marzył:) -lekki, jasny, matowy róż:) Zobaczcie same:



Świetnie się rozprowadza i z łatwością rozciera na skórze- ciężko zrobić sobie nim krzywdę w postaci różowych plam na twarzy;)


Z trwałością też jest bez zarzutu- w prawdzie całego dnia nie wytrzyma na twarzy, ale 7-8h spokojnie wytrzyma:)


Kosztował 19 zł- w przyszłości planuję zakup kolejnych:D

Jeśli chodzi o cienie- oba kolory są bardzo, bardzo intensywne- perłowy cień wybrałam z myślą o podkreśleniu powieki pod łukiem brwiowym i w wewnętrznym kąciku. W tym celu sprawdza się naprawdę znakomicie:)


Fiolet zauroczył mnie swoim odcieniem, a że ostatnio pokochałam maty, nad jego kupnem wiele się nie zastanawiałam;)


Cienie są bardzo trwałe, przy użyciu bazy (Hean) bez problemu wytrzymają na powiekach cały dzień. Nie pylą i nie osypują się. Zresztą chyba nie muszę Wam zachwalać Inglotowych cieni;) Jestem przekonana, że każda z Was ma chociaż jeden w swoich zbiorach:D


 Koszt pojedynczego wkładu- 10 zł

Tak, więc zakupy uważam za jak najbardziej udane:) I coś czuję, że do Inglota nie długo wrócę, bo znalazłam tam dla siebie jeszcze kilka fantastycznych kolorów cieni:D

26 komentarzy:

  1. Widzę, że ten róż jest podobny do aktualnego, którego używam z Sephory, a wdodatku jest o połowę tańszy. Muszę wypróbować!

    H.

    OdpowiedzUsuń
  2. piękny ten fiolet, taka intensywna śliwa, bardzo mi się podoba i zaraz poproszę mamę, żeby zrobiła mi komin w takim kolorze, zainspirowałaś mnie jednym słowem..;]
    Nie no naprawdę taki mi się marzy..
    Zapraszam do mnie, bo nie mam zbyt wielu widzów, a staram się prowadzić fajny blog, jak na razie nie wychodzi?.;/ nie umiem się przebić.

    OdpowiedzUsuń
  3. Kusisz:P Chyba też wybiorę się do Inglota... ze względu na róż, który już mi się kończy :)

    OdpowiedzUsuń
  4. super, szkoda, że nie mam dostępu do Inglota:/

    OdpowiedzUsuń
  5. Super zakupy! Muszę przyjrzeć się ich różom! Fioletowy cień prześliczny!

    OdpowiedzUsuń
  6. Fioletowy cień ma bardzo ładny odcień

    OdpowiedzUsuń
  7. Róż jest świetny, ja jednak poluję na jakiś o odcieniu brzoskwiniowym ;]

    OdpowiedzUsuń
  8. ten fioletowy cień jest idealny. ja też się ostatnio zakochałam w matach:) kupiłam sobie paletę na allegro za 50 zł, 96 kolorów i teraz mogę szaleć:) na tej palecie też mam taki fiolet :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Fiolet bardzo przypadł mi do gustu. Bardzo lubię takie kolory :d no i świetny róż!

    OdpowiedzUsuń
  10. fanką Inglota nie jestem, ale na ten róż to bym się skusiła :P

    OdpowiedzUsuń
  11. Uwielbiam Inglot! Zakupy świetne :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Fiolet bardzo ładny:) Cienie z Inglota są super:)

    http://kobiece-wariacje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. piękny róż :) a fiolet to już w ogóle wariactwo :)) zazdroszczę:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Też mam ten róż i cienie :) Udane zakupy :P
    Z inglota mam jeszcze jeden róż nr 82 :) Planuje zakup innych, ale na tym stoisku ciężko mi się zdecydować :(

    OdpowiedzUsuń
  15. Cudne numerek fioletu spisałam

    OdpowiedzUsuń
  16. piękny też róż. ja u siebie w mieście nie mam inglota i bardzo żałuje ehhhh

    OdpowiedzUsuń
  17. Róż wygląda ślicznie :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Też mam ten fioletowy cień i róż :)

    OdpowiedzUsuń
  19. świetne kolory, zwłaszcza fiolet! ja już od dawna noszę w portfelu listę z numerami inglotowych zachcianek, ale na wszelki wypadek nie wchodzę do sklepu, żeby nie zostawić tam wszystkich oszczędności ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. ze wstydem przyznam, że nie mam jeszcze żadnego cienia z inglota... ale mam zamiar to zmienić, jak znajdę trochę czasu na pobuszowanie po sklepie :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz:)

TOP