9.12.11

Wielkie (pozytywne) zaskoczenie;)

Kupujecie kosmetyki z Avonu lub Oriflame? A może same jesteście konsultantkami?:)

W moim przypadku zakupy z katalogów robię dość rzadko, jednak gdy już jakiś katalog wpadnie mi w łapki to się pewnie na coś skuszę;)

Z Avonu lubię najbardziej dwie serie kosmetyków- avon naturals i planet spa. I właśnie z tej drugiej serii miałam okazję testować tropikalne masło do ciała:)

Kosmetyk dostałam w prezencie, w związku z tym dopiero przy pisaniu recenzji poznałam jego cenę- i muszę przyznać, że troszkę się zdziwiłam jej wielkością- ale o tym powiem później;)


Kosmetyk znajduje się w ślicznym szklanym słoiczku. Pierwsze co zwraca uwagę po jego otwarciu to niewątpliwie zapach. Ja wyczuwam w nim nutkę ananasa, przez co kojarzy mi się z pinacoladą:) Mojemu tacie z kolei balsam pachnie watą cukrową bądź przypalonym cukrem;) Jedno jest pewne- jakkolwiek pachnie, jest to zapach bardzo intensywny. Po posmarowaniu ciała, unosi się on w całym pokoju i jest w łatwością wyczuwalny. Mi ta cecha akurat bardzo odpowiada- zapach pokochałam od pierwszego otworzenia słoiczka:)



Pomimo, że oficjalnie kosmetyk nazywa się balsamem, moim zdaniem posiada on wszystkie cechy charakteryzujące masła do ciała:) Przede wszystkim ma gęstą, maślaną konsystencję. Bardzo dobrze rozprowadza się na skórze i nie pozostawia tłustej warstwy. Wchłanianie do natychmiastowych nie należy- musimy odczekać chwilkę, aż kosmetyk się całkowicie wchłonie;) 


Balsam pomimo niewielkiej pojemności (200 ml) wystarczył mi na spory okres czasu, tak więc wydajność jak najbardziej na plus:)
No i najważniejsze- efekty. Przede wszystkim- byłam naprawdę zaskoczona wysoką jakością tego produktu- począwszy od opakowania, na właściwościach kosmetyku skończywszy. Jakoś zawsze po produktach z Avonu nie spodziewałam się żadnych rewelacji- w przypadku tego masła byłam w ogromnym błędzie!


Masło świetnie nawilża i odżywia skórę. Przy systematycznym stosowaniu, skóra staje się wygładzona, przyjemna w dotyku i wyraźnie zregenerowana. Możemy zapomnieć o popękanej skórze i uczuciu szorstkości:)
Jedyny minus- niestety jak dla mnie bardzo spory- cena. Spory minus, bo i cena spora- za 200 ml tego balsamu zapłacimy nawet 50 zł (można złapać go również w promocji za około 30-35 zł, co i tak jest dość dużą kwotą).
Jeśli jednak cena Was nie odstrasza- myślę, że jest to jeden z ciekawszych kosmetyków dostępnych w Avonie:)

Pozdrawiam i do usłyszenia:))

19 komentarzy:

  1. ja mam w plastiku, nie lubie tego masła, smierdzi saplonym mlekiem bleee...
    jestem konsultantka:)u mnie duzo wiecej znajdziesz opinii na temat kosmetyków Avon
    zapraszam do siebie:)

    OdpowiedzUsuń
  2. rzadko kupuje te kosmetyki ,ale o seri spa juz sie tyle dobrego naczytalam,ze chyab kiedys sie skusze:)
    glamourlovemakeup.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. no tak, zapach należy do tych, które albo się kocha, albo nie znosi;) ale ze spalonym mlekiem to bym go nie skojarzyła:D

    OdpowiedzUsuń
  4. ja jak na razie używałam tylko maseczek do twarzy i do włosów... niestety masełka nie próbowałam, bo w sumie niedawno się do nich przekonałam więc może kiedyś się skuszę

    OdpowiedzUsuń
  5. Opakowanie ładne i do późniejszego wykorzystania.Ale cena nie jest zachęcająca

    OdpowiedzUsuń
  6. Używam tego produktu i jestem konsultantką, tak jak koleżanka wcześniej napisała opakowanie jest plastikowe, a nie szklane. No i kosmetyk nie nazywa się balsamem tylko "Avon Planet Spa-Tropikalne masło Shea"

    Pozdrawiam,
    Ania

    OdpowiedzUsuń
  7. Cena szokująca, nawet ta promocyjna ale zwykle seria planet spa taka droga jest. Nie rzuciło mi się to w katalogu w oczy. Ale jak zobaczyłam ten słoiczek u Ciebie na zdjęciach to aż mi się oczy zaświeciły :) Lubię ładnie opakowane produkty. Gdyby trochę mniej kosztowało kupiłabym bez zastanowienia, a tak trochę się waham.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja nie przepadam za tą firmą miałam kilka kosmetyków i nie byłam zadowolona:))

    OdpowiedzUsuń
  9. Opakowanie jest świetne. Cena, jak na balsam tragiczna

    OdpowiedzUsuń
  10. Ślicznie pachnie, wąchałam u koleżanki:). Cena wysoka... Ale w Avonie często są jakieś zestawy czy promocje i wychodzi taniej :). Ma urzekające opakowanie:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Te kosmetyki z serii SPA są dobre :) Ja czasami się skuszę na jakieś produkty z katalogu, ale raczej mało co mnie tam pociąga. Ale właśnie z serii SPA jest kilka perełek :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Używałam go. Uważam, że jest ok, tylko ta cena jest przesadzona.

    Zapraszam na mojego blog :
    kasieczqa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. nie przekonują mnie zapachy tej serii planet spa z Avon.

    OdpowiedzUsuń
  14. zapraszam na konkurs do wygrania 100zł
    www.styliowo.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. nie miałam go, chociaż jestem konsultantką, ciekawa recenzja wywołała u mnie chęć kupna tego mazidełka :)

    OdpowiedzUsuń
  16. jakiś czas temu byłam konsultantką Avon, bo to był jedyny dostęp do tych kosmetyków. jednak po urodzeniu córeczki miałam dłuższą przerwę i zablokowano mi konto...jednak muszę się zgodzić, że zwłaszcza seria planet spa jest bardzo udana. z drugiej strony nie wiem czy dałabym za to masełko aż tyle...

    OdpowiedzUsuń
  17. miałam ten balsam i byłam zadowolona, tak samo dobrze spisał się krem do rąk i do stóp z tej serii. zapach bardzo charakterystyczny, mi bardzo odpowiadał :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Mam maseczkę Tropikalną z AVON (jak ona pachnie!!!), a jesli chodzi o masła do ciała to używałam Tajski Kwiat Lotosu tez z serii Planet Spa - recenzja na moim blogu (http://wielkikufer.blogspot.com/2012/02/luksusowy-kremowy-mus-do-ciaa-tajski.html)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz:)

TOP