14.12.11

Olejek Amla do włosów

Która z nas nie marzy o pięknych, błyszczących włosach?:) Coraz popularniejsze w pielęgnacji włosów staje się olejowanie. Olejków do włosów jest naprawdę sporo i myślę, że z pewnością każdy znajdzie coś dla siebie:) Na czym polega cały zabieg? Olej nanosimy na skórę głowy i na całą długość włosów, po czym pozostawiamy go na minimum pół godzinki- można też spokojnie zostawić go na włosach na całą noc.

Olejek Amla jest drugim olejem jaki miałam okazję używać do pielęgnacji włosów. Pierwszym był olej kokosowy, który nakładałam przede wszystkim na końcówki włosów i muszę przyznać, że byłam bardzo zadowolona z efektów:) Z ciekawością więc zabrałam się za testowanie Amli- z nadzieją, że okaże się równie skuteczna:)

Testy trwały prawie 2 miesiące- myślę, że po takim okresie czasu, mogę śmiało stwierdzić, czy olejek sprawdził się w pielęgnacji moich włosów, czy nie:)


Co mówi producent?

Olejek Amla zawiera wyciąg z owoców amla (amalaki - agrestu indyjskiego), sprawia, że włosy stają się po nim są sprężyste, zdrowe, błyszczące. Będziesz mieć wrażenie, że włosy są odżywione od środka i mieć poczucie lepszej pielęgnacji. Amla ma świeży, orientalny zapach, jest sekretem pięknych włosów kobiet z Indii. OLEJEK DABUR AMLA PRZEZNACZONY JEST DLA WŁOSÓW OD CIEMNEGO BLONDU PO CZARNE.


Jak go używać? 

Wmasowujemy 1 do 2 łyżeczek olejku w skórę głowy oraz włosy i odczekujemy około godziny, lub pozostawiamy olej na włosach na noc. Po upływie wyznaczonego czasu zmywamy olej szamponem:)
Producent zaleca stosować olejek 3 razy w tygodniu (ja używałam go rzadziej- 1-2 razy w tygodniu)






Olejek znajduje się w plastikowej, niewielkiej buteleczce, a z etykietki uśmiecha się do nas hinduska z lśniącymi, czarnymi włosami:) Po otwarciu butelki następuje bardzo istotny moment- na tyle istotny, że może zdecydować, czy polubimy używanie tego produktu, czy nie. Co jest tego powodem? Zapach- intensywny, orientalny, trochę kadzidełkowaty. Nie będę ukrywać- mojego nosa nie zachwycił. Z drugiej strony zapach olejku nie odrzucił mnie na tyle, aby zniechęcić się do jego używania;) 

Na początku planowałam używać olejku na noc, po czym rano umyć włosy. Zabezpieczyłam ręcznikiem poduszkę, nałożyłam olejek i poszłam spać. Niestety- przez intensywny zapach olejku zasnąć się nie dało;). Dlatego też potem olejek stosowałam zazwyczaj na 1-2 godziny przed umyciem włosów. 
Do spłukiwania olejku używałam różnych szamponów i każdy poradził sobie z tym bez problemów. Olejek jest bardzo wydajny- moim włosom do jednorazowej aplikacji wystarczała jedna łyżeczka. 

Przede wszystkim ( a czego się obawiałam) olejek nie obciąża ani nie przetłuszcza włosów. Efektów nie zauważyłam od razu. Jednak cierpliwość zdecydowanie się opłaciła- przy systematycznej aplikacji, włosy stają się bardziej błyszczące, nawilżone, miękkie, łatwiej się rozczesują, są mniej łamliwe i rzadziej się rozdwajają. Jednym słowem- wyglądają zdrowiej:) 

I choć na efekty musiałam trochę poczekać (pewnie gdybym używała olejku 3 razy w tygodniu i pozostawiała go na całą noc, włosy zregenerowałyby się szybciej), a zapach zdecydowanie nie należy do moich faworytów, to myślę, że jak najbardziej warto spróbować:) Olejek polecam szczególnie tym osobom, które mają dość chemii w kosmetykach, a chciałyby skutecznie zadbać o kondycję swoich włosów:)

 Olejek znajdziecie np. w asortymencie sklepu internetowego Helfy:)

17 komentarzy:

  1. pamiętam, jak kiedyś kupiłam siostrze w prezencie ajurwedyjski olejek do włosów, nie dała rady z systematycznością;)
    a co do zapachu, po kilkumiesięcznym pobycie w Indiach cieszę się z takich właśnie butelkowych woni - są znacznie przyjemniejsze niż te rzeczywiste...

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubię takie recenzje warte uwagi :)

    OdpowiedzUsuń
  3. czy zauważyłaś może aby przyciemnił ci włoski ?
    chciałabym teraz tego spróbować ale mam bardzo jasne blond włosy i tego się obawiam właśnie

    OdpowiedzUsuń
  4. Pani na opakowaniu trochę przeraża ;) Jak skończy mi się olejek arganowy (który śmierdzi straszliwie, więc nic mi nie jest już straszne;)) zastanowię się nad zakupem tego.

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo lubię Amlę! Przeszkadza mi tylko mocny zapach... Na moje włosy najlepiej działa nie trzymanie jej przez cała noc a na kilka godzin przed myciem ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Niedawno kupiłam ten olejek i muszę przyznać, że efekty widzę po 1 tygodniu. Niestety, zapach jest bardzo specyficzny - taki kadzidlany, duszący. Na szczęście nie śmierdzi cebulą, czy czosnkiem, czego już na pewno nie zniosłabym...Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo go lubię, nieraz do niego wrócę :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam, lubię, śpię z nim bez przeszkód ^^

    OdpowiedzUsuń
  9. ja wlasnie testuje olej kokosowy:) Pozdrawiam Mag

    OdpowiedzUsuń
  10. Miałam go w wakacje kupić i jakoś się nie zebrałam, teraz w sumie wcieram rycynowy i to chyba na to samo wychodzi.
    p.s. Mamy w Gdańsku największą choinkę?! Człowiek sam nie wie co ma na wyciągnięcie ręki;p

    OdpowiedzUsuń
  11. Amli akurat nie miałam, ale inne oleje tak :) Lubię i sypiam z tymi śmierduchami ;) Idzie się przyzwyczaić!

    OdpowiedzUsuń
  12. Otagowałam Cię http://fraise26.blogspot.com/2011/12/tag-kosmetyczne-zachwyty-2011.html, mam nadzieję, że weźmiesz udział w zabawie :)

    OdpowiedzUsuń
  13. @Kasiek- nie zauważyłam przyciemnienia włosów;)

    @vesna- no mamy mamy:D

    @Fraise26- dziękuję, na pewno wezmę udział:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Uwielbiam amlę włącznie z jej zapachem. Niestety też nie zauważyłam przyciemniania. Moim zdaniem olej arganowy ma gorszy zapach.

    OdpowiedzUsuń
  15. mi zapach nie przeszkadza - mogę nawet powiedzieć, ze go polubiłam :) oleju używam na noc na całe włosy, na skórę głowy był trochę za ciężki, w tym temacie lepiej spisywała się sesa.

    OdpowiedzUsuń
  16. hej, ja używam go już od ponad 1,5 roku chyba ze 3 razy w tygodniu - uwielbiam go i nie wyobrażam sobie już życia bez niego. Olejek spowodował, że rzadziej chodzę podcinać włosy bo nie widzę, aby były nadmiernie przesuszone końce. Włosy mam długie i ciemne, czy je przyciemnił? trudno mi stwierdzić... Ja włosów nie farbuję od 2 lat i nie są takie wypłowiałe jak przed stosowaniem olejku, mają większy połysk, są delikatniejsze i mocniejsze.
    Nie wyobrażam sobie życia bez niego i zawsze polecam wszystkim, których lubię ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz:)

TOP