14.11.11

Szpinak i marchewka?

Przede wszystkim- przepraszam za tymczasowe zaniedbanie bloga. Ostatnie dwa tygodnie miałam bardzo intensywne (i pełne wrażeń;), przez co niestety nie miałam czasu na blogowanie. Obiecuję poprawę;) Pomimo, że sporo się u mnie działo-przez cały ten czas testowałam kosmetyki, więc recenzje następnych produktów czekają już w kolejce:) 

Dzisiaj chciałabym opowiedzieć Wam o maseczce matującej z marchewką i szpinakiem, przeznaczonej dla cery tłustej. Coraz częściej sięgam po naturalne kosmetyki, więc tym bardziej byłam ciekawa jak będzie się ona sprawować na mojej skórze:).


 Co mówi producent?

Szpinak jest naturalnym źródłem witaminy C, magnezu i wapnia. Marchew jest doskonałym źródłem beta-karotenu, który przywraca elastyczność skórze. Maseczka oczyszcza pory, usuwa toksyny oraz odświeża tłustą cerę. Regularnie stosowana chroni przed promieniowaniem UV. Szczególnie polecana dla tłustej cery.
SKŁAD: Carrot ext, spinach ext, shea butter, glycerine, zin oxide, xanthum gum, allantoin, kaoline, bentonite, synthetic silicate, lactic acid, llp, cereraly, alcohol, ceterayl glucoside, mulsifiers, preservatives, perfumes, colour (CI#19140), Water. 



Maseczka znajduje się w 100 ml tubce. Na skórę twarzy nakładamy cienką warstwę maseczki i pozostawiamy na około 20 minut, a następnie spłukujemy.

Kosmetyk ma zielonkawy kolor i specyficzny, niezbyt przyjemny zapach (i jest to jedyna wada, którą znalazłam). Konsystencja przypomina pastę, ale mimo że maseczka jest dość gęsta, bez problemów  aplikuje się ja na skórze. 
Maseczka po kilku minutach po nałożeniu zaczyna zasychać- nie powoduje to jednak niemiłego efektu ściągnięcia skóry.



Maseczkę bardzo łatwo zmywa się z twarzy. Skóra po aplikacji jest przyjemna w dotyku, wyraźnie wygładzona, oczyszczona i niewysuszona. Efekt zmatowienia jest jak najbardziej widoczny i utrzymuje się jeszcze przez dobre parę godzin po spłukaniu kosmetyku. Kolejną zaletą jest to, że produkt jest bardzo wydajny- do jednorazowej aplikacji potrzeba naprawdę niewiele maseczki, w związku z czym tubka powinna wystarczyć nam na spory okres czasu:)

Podsumowując- jestem jak najbardziej na tak! Do zapachu po kilku aplikacjach przyzwyczaiłam się, więc teraz już nie stanowi od dla mnie żadnego problemu;)
Koszt maseczki to 22 zł i znajdziecie ją m.in. w sklepie www.helfy.pl 


Pozdrawiam serdecznie! 

7 komentarzy:

  1. Dość tania jak na naturalny kosmetyk :) Będę o niej pamiętać przy następnych zamówieniu olejowym na Helfy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Naprawdę zachęcająca ta maseczka! Muszę jej kiedyś spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Chyba się skuszę. Obawiam się tylko tego zapachu...

    OdpowiedzUsuń
  4. Już gdzieś czytałam o niej i jestem ciekawa ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. coś akurat dla mnie, a akurat kończy mi się maseczka;)

    OdpowiedzUsuń
  6. @Elu- do zapachu można się przyzwyczaić-nie jest aż taki straszny;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz:)

TOP