27.10.11

Zdecydowanie nie polecam!

Przyznam szczerze, że nie lubię pisać negatywnych recenzji. Te pozytywne pisze się zdecydowanie przyjemniej;) 

Recenzując każdy kosmetyk staram się dostrzegać zarówno jego plusy jak i minusy. Rzadko kiedy trafia się mi kosmetyk idealny, który posiada tylko i wyłącznie zalety. Z drugiej strony ( na szczęście!) równie rzadko spotykałam kosmetyki, które całkowicie mnie rozczarowały. 

 No, ale niestety peeling do ciała Farmony z serii Sweet Secret zawiódł mnie kompletnie... Nie lubię wyrzucać niezużytych kosmetyków (o ile nie są one przeterminowane), dlatego też pomimo, że peeling okazał się kompletnym niewypałem (a o tym za chwilę;) postanowiłam zużyć go do końca. Zajęło mi to prawie rok! (i to nie z powodu jakiejś wyjątkowej wydajności;)




Może na początek- co mówi producent o tym kosmetyku?

Wyjątkowy kosmetyk o przyjemnej, aksamitnej konsystencji i zniewalającym, słodkim zapachu został stworzony do codziennej pielęgnacji i mycia ciała, dla osób, które cenią produkty naturalne i lubią pozwalać sobie na chwile przyjemności. Specjalnie opracowana, bogata receptura, na bazie ekstraktu ze słodkich trufli i migdałów nie narusza równowagi lipidowej i nie wysusza skóry, poprawiając jej kondycję i wygląd. Łagodne środki myjące i peelingujące drobinki zanurzone w cudownie lekkim, pachnącym żelu dokładnie oczyszczają skórę, usuwają zanieczyszczenia i martwe komórki naskórka, poprawiając mikrokrążenie i pobudzając skórę do odnowy. Regularne stosowanie migdałowego peelingu pod prysznic zapewnia uczucie wypielęgnowanej i aksamitnie gładkiej skóry, a wyjątkowo apetyczny, zniewalająco słodki zapach uwalnia od stresu, wycisza i relaksuje, wprowadzając w stan ogólnego odprężenia i zadowolenia. 
 
 
 
Opis bardzo zachęcający, prawda? Kupiłam go, bo potrzebowałam dobrego peelingu do ciała. Do zakupu akurat tego skusiło mnie przede wszystkim opakowanie. Całkiem fajny słoiczek z namalowanymi  smakowitymi słodkościami, a do tego kuszący napis śródziemnomorska bombonierka- słodkie trufle i migdały. Tak, jak pisałam w poprzednim poście- uwielbiam kosmetyki pielęgnacyjne o pięknych zapachach, dlatego też peeling o zapachu czekoladek wydawał mi się strzałem w dziesiątkę. Nic bardziej mylnego-chociaż peeling faktycznie pachnie słodko, nie jest to zapach, który mnie zachwycił- przypomina mi olejek migdałowy do ciasta;)

Jednak byłabym skłonna przymknąć oko na ten zapach, gdyby peeling faktycznie dobrze spełniał swoje zadanie. Ale gdzie tam! W słoiczku znajdziemy 225 ml niezbyt apetycznie wyglądającej galaretki z brązowymi, malutkimi grudkami. O, zobaczcie same:


Przesadzam? Też tak na początku myślałam, do chwili gdy postanowiłam użyć peelingu pierwszy raz. Aplikacja pod prysznicem graniczy z cudem- galaretka ześlizguje się ze skóry, w efekcie końcowym jest wszędzie, tylko nie tam gdzie być powinna. Spróbowałam więc użyć peelingu w wannie-z marnym skutkiem. Niepraktyczna konsystencja to jednak nie wszystko- gdy już udało mi się nanieść peeling na skórę i zabrałam się do masażu peelingującego, okazało się, że peeling nie posiada w ogóle właściwości ścierających! Jakby tego było mało- peeling ma być myjący, czyli rozumiem przez to, że nie potrzebujemy już używać żelu- problem w tym, że ten kosmetyk się ani trochę nie pieni, co w połączeniu z tym, że z wyjątkową łatwością ześlizguje się z ciała sprawia, że na pewno się nim nie umyjemy. 


Wspominałam, ze jego zużycie zajęło mi prawie rok. Dlaczego? Musiałam się zmuszać, aby po niego sięgnąć, zwłaszcza, gdy do wyboru na łazienkowej półce miałam naprawdę dobre peelingi. Kosmetyk jest natomiast bardzo mało wydajny- tak naprawdę chcąc użyć peelingu do całego ciała, wystarczyłby on nam na zaledwie kilka aplikacji.

Cieszę się, że już go zużyłam, więcej na pewno tego peelingu nie kupię. W tym wypadku były to całkowicie zmarnowane pieniądze.
 
Peeling kosztuje około 12-13 zł.


16 komentarzy:

  1. Niestety zgadzam się z opinią - też skusił mnie słodki zapach, ledwo zużyłam, resztka poszła do stóp, bo na ciało nie mogłam znieść.

    Dużo lepsze są peelingu joanny, te większe - mandarynka, ananas, jabłuszko, marakuja i malina albo peeling koralowy z bielendy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj, ja też nie lubię pisać negatywnych recenzji. Nie chcę nikomu sprawiać przykrości, ale co zrobić, opinie muszą być szczere.

    Nie jestem w stanie katować się kosmetykami, które mi nie odpowiadają, więc zazwyczaj idą w odstawkę, a później okazuje się, że się przeterminowały i trzeba wyrzucić. Po prostu nie potrafię się zmusić do niewypałów, na szczęście nie ma ich tak dużo.

    Miałam ostatnio ten peeling w ręce, dobrze, że nie kupiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. dzięki za ostrzeżenie:) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. a ja nie mam nic przeciwko pisaniu/czytaniu negatywnych recenzji, przynajmniej można się ustrzec/kogoś ostrzec przed bublem :)

    dobrze wiedzieć, po peeling raczej nie sięgnę

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja z tej serii mam muss do ciała Kokos z bananem. Zapach cudowny ale efekty nic specjalnego. Zapraszam do obserwowania mojego bloga.
    www.my-central-beauty.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Lubię peeling, który jest peelingiem, anie jakąś galaretką. Będę się wystrzegała.

    OdpowiedzUsuń
  7. Powiem Ci, że złe recenzje są bardzo potrzebne! Bo po co pisać coś, co nie jest nieprawdą? Dzięki Tobie wiem, czego unikać, żeby się nie zawieść i nie rozczarować. Dzięki !

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam tak samo, jak Ty :) Rzadko kiedy trafiam na bubla. Pewnie dlatego, ze zawsze bardzo dlugo sie zastanawiam, zanim cos kupie i praktycznie nigdy nie kupuje niczego pod wplywej chwili. Nooo chyba, ze juz w sklepie powali mnie na kolana, co sie raczej nie zdarza.. ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. O, będę unikać. Dzięki! Świetne właściwośici peelingujące ma żel peelingujący Farmony -cynamonowy. To naprawdę solidny produkt.

    OdpowiedzUsuń
  10. No nie, a ja ostatnio kupiłam koleżance całą serię zapachową trufle i migdały ;(

    OdpowiedzUsuń
  11. Gdybym przeczytała że jest migdałowy to pewnie też by mnie skusiło. Dobrze że ostrzegasz:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Mi pewnie zapach przypadły by do gustu, ale jak tu tego używać, skoro się ześlizguje? ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Twoja opinia jest niemal identyczna jaka mam odnosnie peelingu BeBeauty o zapachu Borowki....jakos nie moge sie zmotywowac do wystawienia recenzji bo porazka na calej linii.
    Warto wiedziec, ze Farmona wypuscila na rynek podobny bubel....

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja uważam, że negatywne i uzasadnione opinie są jak najbardziej nam potrzebne i gorąco porządane. Bubel to bubel i trzeba się go wystrzegać. Poza tym, są przecież osoby, które 15 zł na kosmetyki mogą wydać tylko na święta i gdy skuszone zdecydowałby się na taki trefny produkt, to aż mi się przykro robi... A tak, zawsze jesteśmy ostrzeżone i mamy zaoszczędzone kilkanaście złotych w portmonetce. ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Już będę wiedziała że ten peeling mam omijać szerokim łukiem.. I zapewne ja też kończyłabym ten kosmetyk wieczność a wyrzucać nie lubię :C

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz:)

TOP