19.10.11

Demakijaż z Eveline

Demakijaż to bardzo ważny punkt mojej wieczornej pielęgnacji. Dlatego też, od kosmetyków do demakijażu, sporo wymagam. 

Gdybym miała zdecydować się co wolę- mleczka, czy płyny, raczej wybrałabym płyny. 

Mleczka do demakijażu niestety w większości przypadków podrażniały oczy, co kończyło się nieprzyjemnym szczypaniem i zaczerwienieniem. 
 
Ostatnio do przetestowania otrzymałam emulsję do demakijażu Eveline. Dlaczego została nazwana emulsją naprawdę nie wiem;) 

A jak się sprawdziła w swojej roli- o tym dowiecie się z tego posta:)



Co mówi producent?

Delikatna emulsja do demakijażu 3w1 bioHyaluron 4D to innowacyjna formuła bogata w substancje bioaktywne, która łączy właściwości mleczka, toniku oraz płynu do demakijażu oczu. Niezwykle delikatnie i skutecznie oczyszcza skórę twarzy i oczu, doskonale usuwa nawet wodoodporny makijaż.
 
Przede wszystkim- kosmetyki z serii bioHyaluron 4D są przeznaczone dla cery dojrzałej. Ja (jeszcze) takiej nie mam, więc nie jestem w stanie sprawdzić, czy kosmetyk faktycznie posiada odmładzające właściwości. Nie lubię testować kosmetyków, które nie są przeznaczone do mojego rodzaju cery, jednak myślę, że produkt do demakijażu ma za zadanie oczyścić naszą skórę, a nie usuwać zmarszczki, więc tylko pod tym kątem będę go oceniać.

Emulsja znajduje się w wygodnej buteleczce z dozownikiem (245 ml)- bardzo lubię praktyczne rozwiązania opakowań- pompka znacznie ułatwia nam aplikację, nic nie trzeba odkręcać;) 
 
Moim zdaniem konsystencja produktu jest zbyt gęsta jak na emulsję- przypomina mi ona raczej balsam do ciała. Zapach jest przyjemny i jednocześnie bardzo delikatny. 
 
Produkt bardzo dobrze oczyszcza skórę twarzy, z makijażem radzi sobie już troszkę gorzej (a nie używam wodoodpornych produktów). Najgorzej zmyć czarny eyeliner i maskarę- trzeba w tym celu zużyć naprawdę sporo płatków kosmetycznych;). 
Co dla mnie bardzo ważne- emulsja nie podrażniła moich oczu- duży plus za to.


Powiem tak- emulsja jakoś szczególnie mnie nie zachwyciła, pewnie dlatego, że mimo wszystko wolę do demakijażu używać płynów micelarnych. Jednak z przyjemnością zużyłam całe opakowanie i mimo, że nie jest to produkt, o którym mogłabym powiedzieć "to mój hit", myślę, że wielu osobom może przypaść do gustu (zwłaszcza tym, które nie malują się zbyt mocno).

A Wy miałyście do czynienia z kosmetykami z serii bioHyaluron 4D?

PS. Do jutra macie okazję wziąć jeszcze udział w konkursie Synesis!:)



4 komentarze:

  1. Nie używałam, bo jeszcze nigdzie ich nie widziałam. A chciałabym przetestować ten roll-on pod oczy z tej serii.

    OdpowiedzUsuń
  2. skoro nie radzi sobie zbyt dobrze z eyelinerem i tuszem to jestem zdecydowanie na NIE...

    OdpowiedzUsuń
  3. @ninnette- szczerze mówiąc w moim przypadku chyba jeszcze żadne mleczko nie poradziło sobie na tyle dobrze z eyelinerem/tuszem, abym była usatysfakcjonowana efektem...

    @Bella- recenzja roll-onu już wkrótce;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Hej
    Na początku czytając recenzje myślałam, że piszesz o zwykłym mleczku do demakijażu, ale jednak nie. Dość późno się obudziłam, ale radziłabym EMULSJĘ oczyszczającą dać na mokrą skórę twarzy, wtedy powinna zacząć się lepiej pienić i rozprowadzać, do tego zużyjesz jej na pewno mniej. Akurat z tą emulsją nie miałam nic wspólnego, ale używałam za to emulsji z Oriflame, którą właśnie stosowałam w ten sposób. Makijaż był naprawdę dobrze zmyty i nie zajmowało mi to dużo czasu (tyle co wmasowanie żelu do twarzy i spłukanie, właściwie to ten sam proces).
    P.S. Swoją emulsję mam już pół roku i dopiero jest na wykończeniu - naprawdę bardzo wydajny kosmetyk.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz:)

TOP