24.9.11

Peeling bez tarcia?

Chyba żadnej z Was nie muszę mówić, że złuszczanie martwego naskórka jest bardzo ważnym elementem pielęgnacji twarzy ( i ciała też;). 

W tym celu warto zaopatrzyć się w dobry, dostosowany do potrzeb naszej skóry peeling. Przez długi czas byłam wierna peelingom tradycyjnym, zawierającym większe lub mniejsze ścierające drobinki. 

Jednak nie każdej skórze służy mechaniczne usuwanie martwego naskórka- wtedy z pomocą przychodzą peelingi enzymatyczne:) I o jednym z nich Wam dzisiaj opowiem;)
  

  

Peeling enzymatyczny Lirene należy do kosmetyków z serii "Pielęgnacja oczyszczająca", w skład której wchodzą płyny do demakijażu oczu, żele do mycia twarzy, oraz właśnie peelingi.

Co mówi producent?
  
Peeling wyjątkowo delikatnie usuwa martwy naskórek, łagodzi i odświeża cerę, a skóra odzyskuje promienny wygląd. Zawiera enzym z papai, który dokładnie, ale bez konieczności tarcia złuszcza zewnętrzne warstwy naskórka; kompleks trzech ziół, który pobudza proces odnowy naskórka, wzmacniając ścianki naczyń włosowatych. Kosmetyk polecany jest dla osób z wrażliwą skórą, skłonną do podrażnień, naczynkową, lub bardzo suchą.


Peeling znajduje się w estetycznej 75 ml tubce. Moim zdaniem jest wydajny (chociaż opinie na KWC mówią co innego;)- wystarczy niewielka ilość, aby wykonać peeling całej twarzy. Posiada przyjemny, delikatny zapach i dość gęstą konsystencję.



Jak stosować?

Peeling stosujemy dwa razy w tygodniu. Nakładamy na skórę twarzy i pozostawiamy na około 3 minuty. Zmywamy ciepłą wodą i gotowe;)

Efekty? 

Skóra jest wyraźnie wygładzona, miękka w dotyku i przede wszystkim niepodrażniona. Złuszczenie naskórka mogłoby być bardziej intensywne, jednak jak sama nazwa wskazuje jest to peeling delikatnie złuszczający, więc nie traktuję tego jako minus. Przy systematycznym stosowaniu skóra uzyskuje wspomniany przez producenta promienny wygląd (jednak, aby taki efekt uzyskać, trzeba faktycznie kilka razy w tygodniu stosować peeling). 



 Jeśli szukacie delikatnego, enzymatycznego peelingu- myślę, że peeling Lirene powinien spełnić Wasze oczekiwania. Jeśli jednak zależy Wam na bardziej intensywnym efekcie peelingującym, możecie być zawiedzione.
Jest to mój pierwszy peeling enzymatyczny jaki miałam okazję używać- na pewno z ciekawości wypróbuję tego typu kosmetyki innych marek. Jest co ciekawa alternatywa dla peelingów ziarnistych., zwłaszcza jeśli Waszej skórze takowe nie służą.

Koszt to około 16 zł, znajdziecie go w drogeriach i sklepie Lirene online

A Wy jakie peelingi wolicie? Tradycyjne czy enzymatyczne? Jestem bardzo ciekawa Waszej opinii:)

Pozdrawiam i życzę miłego wieczoru:)


12 komentarzy:

  1. u mnie np. sie w ogole nie sprawdzil. wole peeling synergen rozowy lub szczoteczke do twarzy bebeauty:) a najlepsze oczyszczenie porow zapewnia i tak zielona glinka:)
    J.

    OdpowiedzUsuń
  2. pardon, for your beauty:)

    pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam enzymatyczne, ale generalnie wolę te z drobinkami :)

    OdpowiedzUsuń
  4. miałam z tej filmy peeling i jak dla mnie byl świetny:) jednak ja lubię efekt tego tarcia, gdyż wiem, że twarz jest dobrze wyczyszczona haha:)

    pozdrawiamy:*
    zapraszamy do nas:)
    http://easystylee.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Uzywam w tej chwili peelingu enzymatycznego w zwiazku z tym, ze mam skore wrazliwa, natomiast wolalabym jednak mocniejsze scieranie, bo takowego mi brakuje :)

    OdpowiedzUsuń
  6. @J- zielonej glinki jeszcze nie próbowałam- czas nadrobić zaległości:D

    @Kokosowa, o&k- ja chyba też jestem jednak tradycjonalistką i prędzej, czy później powrócę do peelingów ziarnistych;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mialam ten peeling i absolutnie mi nie podpasowal. Nie dość, że efekty marne to jeszcze podrażnial. Obecnie stosuje enzymatyczne w proszkach- wcześniej Oriflame (niestety wycofali go), a teraz z Naturalisa. Choć co i raz używam Coal Face i te drobinki mnie trochę potrą bądź dosypuję zielonej glinki do żelu do mycia twarzy. Polecam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Oj, ja zdecydowanie wolę peelingi mechaniczne :)

    OdpowiedzUsuń
  9. http://belezanena.blogspot.com/2011/09/moje-pierwsze-rozdanie-na-rozkrecenie.html

    Zapraszam na rozdanie do siebie..:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja używam peelingu enzymatycznego z Biochemii Urody ale skuszę się na ten, który opisujesz :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja go używałam,ale podrażniał troszkę twarz. Osobiście wolę peeling enzymatyczny z perfecty do twarzy,a do ciala peelingi gruboziarniste z ziaji(aktualnie czekoladowy).

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz:)

TOP