8.9.11

Jak dbam o pędzle?




Pędzle to nasze główne narzędzie podczas robienia makijażu. Warto więc należycie o nie zadbać, tak aby służyły nam jak najdłużej i nie powodowały występowania przykrych niespodzianek na naszej skórze;) Nawet najlepszej jakości pędzel, jeśli nie będzie odpowiednio zadbany, szybko straci swoje właściwości. A chyba wszystkim zależy na tym, aby malować się nimi z przyjemnością i niezbyt prędko szukać zamiennika?:)
Zapraszam więc na post o tym, jak ja dbam o pędzle:)

Jeszcze dwa lata temu byłam pędzlową ignorantką- zwłaszcza jeśli chodzi o pędzle do oczu- z tego co pamiętam miałam tylko jeden i pełno pacynek;) Z biegiem czasu moja kolekcja zaczęła rosnąć (i rośnie nadal;). No, a skoro już zainwestowałam pieniądze w pędzle, wypadałoby o nie zadbać, aby służyły mi jak najdłużej. Na zdjęciu powyżej widać część mojej kolekcji- pędzel do pudru Maestro, do różu z Sephory i pędzelki do oczu (Maestro, H&M, Essence). 

Pędzel do pudru i różu myję zazwyczaj raz w tygodniu. Pędzelki do cieni niestety z racji, tego, że nie mam ich nadal zbyt wiele- myję codziennie (ewentualnie co drugi dzień, gdy mój makijaż jest w tej samej gamie kolorystycznej). Jeśli używacie pędzli do korektora i podkładu- myjcie je codziennie. Chyba nie ma nic gorszego jak użycie pędzla z zaschniętym fluidem z dnia poprzedniego;) 

Do mycia moich pędzli używam szamponu dla dzieci  lub delikatnego szamponu na bazie ziół- ostatnio np. używałam Radicalu. 

Najpierw moczę pędzel w letniej wodzie, następnie niewielką ilość szamponu nalewam do dłoni i ruchem góra-dół myję pędzel, po czym spłukuję go pod bieżącą wodą. Czynność tą powtarzam do momentu, aż pędzel przestanie barwić wytworzoną pianę;) 

Następnie dokładnie płuczę pędzel, osuszam go delikatnie papierowym ręcznikiem, odsączając tym sposobem nadmiar wody. Pamiętajcie, aby nie trzeć pędzli o ręcznik i zawsze trzymać je włosiem w dół- co zapobiegnie przedostaniu się wody do trzonka. 

 Jeśli chcecie możecie pędzle jeszcze dodatkowo zdezynfekować- ja przyznam szczerze, że ten etap omijam. Płyny do dezynfekcji znajdziecie np. w aptekach (w Inglocie chyba też są dostępne).

Pędzle umyte? Pora na suszenie! Suszenie zwłaszcza dużych pędzli jest o tyle problematyczne, że należy je (zawsze!) suszyć włosiem do dołu. 

Każda z Was pewnie opracowała już swój własny patent, jak tego dokonać- ja znalazłam kiedyś filmik na youtube (niestety kompletnie nie pamiętam czyjego był autorstwa), w którym do suszenia pędzli autorka używała papierowych ruloników.

Sposób ten stosuję do dziś i jest on chyba dla mnie najwygodniejszą metodą:


Aby stworzyć ruloniki potrzebujemy papierowego ręcznika, nożyczek i zszywacza (no i oczywiście pędzli;).


Papier składam na pół i zwijam w rulon- wielkość rulonika dopasowuję do każdego pędzla. Po odcięciu nadmiaru papieru, rulonik zszywam za pomocą zszywacza. Proste prawda?:) W gotową rurkę wkładam mokry pędzel i odstawiam go do wyschnięcia.


Pędzle schną główkami do dołu, nie dotykając podłoża, a oprócz tego mam pewność, że włosie się nie odkształci. Ruloniki wystarczą nam na 2-3 mycia, potem trzeba robić nowe. Obecnie kombinuję, aby zrobić rurki metalowe/plastikowe- jak mi się uda, dam Wam znać:)

No i to by było chyba na tyle:) A w jaki sposób Wy dbacie o swoje pędzelki? Jak często je myjecie? Jakich środków do mycia używacie? 

PS.: Testowanie funkcji rozwijania postów nadal trwa- póki co opcja "czytaj dalej" przegrywa z wersją standardową 2:0 ;) Będę bardzo wdzięczna za Wasze opinie na ten temat- w końcu ten blog jest przede wszystkim dla Was- i to Wam ma być tu wygodnie!;)

Z pozdrowieniami, 





18 komentarzy:

  1. Ciekawy sposób z tymi rulonikami.

    OdpowiedzUsuń
  2. ja kładę na ręcznik i chsteczkach żeby wyschnęły ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nienawidzę opcji czytaj dalej :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja mam specjalny ręcznik na który kładę pędzle poziomo. Od trzech lat suszę je w taki sposób i jeszcze się nie rozpadły ;) Twój sposób ciekawy, ale za leniwa jestem na takie zabawy ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. @Chanel- czyli 3:0 :D czyli coś czuję, następny post będzie już w standardowej wersji:P

    @Bella- no niestety, troszkę czasu trzeba poświęcić na zrobienie ruloniku-dlatego też planuję skombinować gotowe metalowe rurki, coby zaoszczędzić sobie dodatkowej roboty w postaci zwijania i zszywania papieru:P

    @Cookie :)))

    OdpowiedzUsuń
  6. Suszę pędzle na leżąco na ręczniku. Bardzo ciekawy patent z tymi rulonikami ale tyle roboty za leniwa jestem;P

    OdpowiedzUsuń
  7. @Karola- oj tyle roboty to nie ma- max 5 min:D (u mnie dochodzi jeszcze kolejne +5 min na poszukiwania zszywacza, który zawsze gdzieś zaginie, gdy go potrzebuję:P)

    OdpowiedzUsuń
  8. patent z rulonikami widziałam kiedyś na YT u Michelle Phan, z tym, że ona miała gotowe kupione ruloniki z twardego plastiku ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. ha! 2 lata temu mialam jeden pedzelek do twarzy, jeden do oczu :D ale mam podobna technike jak ty teraz z calym zapasem.
    Poczytalam twojego bloga i zostaje obserwatorem :) Pozdrawiam zapraszam do mnie

    OdpowiedzUsuń
  10. @vilandre- z ciekawości zerknęłam na kanał MP i jej ruloniki- z tego co kojarzę takie same widziałam kiedyś na blogu Urban State of Mind, szkoda że nie widziałam czegoś takiego w PL do kupienia:(

    @Gos- haha czyli nie tylko ja miałam kiedyś takie "bogate" zbiory;))

    OdpowiedzUsuń
  11. Aaa właśnie zerknęłam na all i są tam dostępne te plastikowe ruloniki na pędzelki:)

    OdpowiedzUsuń
  12. ja lubie jak posty widac od razu cale ;) a pedzle kłade do suszenia zazwyczaj w poziomie tak aby włosie wisialo sobie w powietrzu , najlepiej na jakiejś szafce :)

    http://bajeczneopowisci.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. mój chłopak pracuje na Photoshopie i Gimpa też nie lubi, więc prawdopodobnie po poznaniu tego pierwszego sympatia do Gimpa bezpowrotnie mija ;))

    OdpowiedzUsuń
  14. nie znałam tego sposobu na suszenie pędzli, ale może się w przyszłości przydać :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo mi sie podoba teraz jak jest 'czytaj dalej'! super

    OdpowiedzUsuń
  16. ja również suszę na poziomo, ale metoda całkiem ciekawa.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz:)

TOP