4.8.11

Ratunek po przedawkowaniu słońca?


W prawdzie dzięki deszczowej pogodzie tego lata, ciężko jest przedawkować słońce, ale może część z Was uciekła do cieplejszych miejsc na świecie:) Jeśli więc wasza skóra jest podrażniona nadmiernym opalaniem, warto rozejrzeć się za kosmetykami zawierającymi łagodzący D-panthenol (oczywiście jeśli oparzenia są poważne, należy udać się do lekarza!).

D-panthenol to nic innego jak prowitamina B5, która w naszym organizmie ulega przekształceniu do kwasy pantotenowego.  Charakteryzuje się tym, że z łatwością wnika w głąb skóry, działa kojąco i regenerująco, a także przeciwzapalnie.

Jednym z kosmetyków, które otrzymałam od Lirene do przetestowania, był właśnie preparat łagodzący podrażnienia słoneczne, który zawiera w składzie D-pantenol, alantoinę, olej z pestek winogron, oraz witaminę E.

"Wyjątkowo skuteczny preparat łagodzący podrażnienia skóry spowodowane nadmiernym opalaniem. Błyskawicznie likwiduje skutki nadmiernej ekspozycji na słońce i niedostatecznej ochrony antyUV. Działa uspokajająco i kojąco na podrażniony naskórek, dzięki uderzeniowej dawce D-panthenolu i alantoiny, które niwelują efekt „palącej skóry”. Olej z pestek winogron i witamina E hamują reakcje wolnorodnikowe oraz działają normalizująco, przynosząc natychmiastową ulgę. Ultralekka formuła łatwo rozprowadza się na skórze oraz zapewnia uczucie przyjemnego chłodu. Zastosowanie składników analogicznych do tych, które naturalnie występują w skórze, wzmacnia jej naturalny system ochronny, hamując procesy starzenia i zabezpieczając przed działaniem niekorzystnych czynników zewnętrznych. Preparat przynosi błyskawiczny komfort skórze przesuszonej i podrażnionej przez słońce. Uzupełnia niedobory lipidów i witamin, intensywnie odżywia, uelastycznia i przywraca optymalny poziom nawilżenia. Składniki aktywne dogłębnie pielęgnują skórę i przywracają jej prawidłowe funkcje."




Pierwszą rzeczą na jaką zwróciłam uwagę, to napis na opakowaniu, że w balsamie znajduje się uderzeniowa dawka pantenolu i alantoiny. Przeczytałam dokładnie cały opis produktu  i niestety nie znalazłam informacji jakie jest konkretnie stężenie tych substancji w produkcie. W kosmetykach o działaniu łagodzącym pantenol występuje zwykle w stężeniach od 1 do 5 %. I tak np. w balsamie po opalaniu Eveline, który ostatnio recenzowałam, stężenie d-pantenolu wynosi 5 %, taką samą zawartością charakteryzują się apteczne pianki łagodzące. W przypadku balsamu Lirene niestety nie wiadomo jakie stężenie producent uznał za uderzeniową dawkę (a przynajmniej dla mnie informacja ta jest dość istotna).

Druga sprawa- to, że kosmetyk ten nazwałam balsamem, to moje osobiste odczucie;) W opisie produktu nie dowiemy się czym jest owy Ratunek po przedawkowaniu słońca- równie dobrze może to być bezbarwny żel, gęsty krem, czy właśnie balsam. 

Według mnie konsystencja jest najbliższa właśnie balsamowi:). Preparat jest biały i posiada dość charakterystyczny (mało przyjemny) zapach. Łatwo się rozprowadza, szybko wchłania. Efektu chłodzącego, o którym mówi producent nie odczułam.
Niestety przy panujących warunkach pogodowych, nie miałam możliwości w pełni sprawdzić działania kosmetyku (chociaż gdyby warunki ku temu były, raczej nie poświęciłabym się na tyle, aby przedawkować specjalnie słońce;). 



Kosmetyk bardzo dobrze nawilża nawet bardzo wysuszoną skórę, skutecznie łagodzi delikatne zaczerwienienie skóry (miałam okazję testować go jedynie w okolicy ramion, nie wiem więc jak sprawdzi się w przypadku innych partii ciała). 

Mam nadzieję, że wy podczas swoich urlopów mimo wszystko nie przedawkujecie słońca;) Jeśli jednak się Wam to zdarzy- myślę, że kosmetyk Lirene będzie całkiem dobrym ratunkiem;)
Balsam znajdziecie w drogeriach (koszt około 17 zł), a także w sklepie Lirene (koszt 20 zł).

A jeśli któraś z Was dotarła do dokładnego składu tego produktu i wie ile % pantenolu się w nim znajduje- będę bardzo wdzięczna za informację:)

Pozdrawiam i życzę bezpiecznego opalania!:)


9 komentarzy:

  1. Czyli Ratunek, który w gruncie rzeczy jest tylko niczym niewyróżniającym się nawilżającym balsamem? Ja podziękuję ;)) wolę Eveline albo AA Oceanic :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja planuje przedawkować bo póki co mimo, że pogoda dopisuje to i tak nie mam możliwości się opalać - praca:(

    OdpowiedzUsuń
  3. miałam kiedyś okazję go używać przy większym poparzeniu i był całkiem ok, chociaż najlepszy i tam czysty pantenol.

    OdpowiedzUsuń
  4. sparzyłam się na słońcu w chorwacji i on środnio mi pomógł wolę zwykły poczciwy pantenol, który mnie uratował

    OdpowiedzUsuń
  5. http://fashionery.blogspot.com/2011/08/lakierowe-rozdanie-zapraszam.html - zapraszam na rozdanie, do wygrania lakiery Orly, pękacze China glaze i inne. :*

    lubię kosmetyki Lirene :)

    OdpowiedzUsuń
  6. dobrze sprawdza sie sam pantenol i sam aloes ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja mam takiego farta, że łapię opaleniznę bardzo wolno (i dobrze m iz tym) dlatego jestem ciągle bardzo jasna i przez to nie mam poparzeń : D

    OdpowiedzUsuń
  8. uwielbiam Lirene, rok temu tez mi pomogl po oparzeniach ;d

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja sie opalałam i przedawkowałam co nie jest trudne przy mojej bardzo jasnej karncaji i baaardzo mi pomaga obecnie nowy balsam garniera Nawilżająca pielegnacja 7 dni, ten, którego próbka była w Skarbie, ale ja mam z miodem, a nie z mango :) Bardzo fajnie nawilża i łagodzi podrażnienia.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz:)

TOP