23.8.11

Pure Control- step 1


No i wyszło, że o pierwszym kroku Pure Control, mówię na samym końcu;)

Tutaj macie linki do recenzji pozostałych kosmetyków z tej serii:


Step 1 jest kosmetykiem wielofunkcyjnym- w jednej tubie otrzymujemy żel, peeling i maseczkę.
Jak pewnie część z Was pamięta, całkiem nie dawno recenzowałam podobny produkt marki Under 20. 
Przy okazji tamtej recenzji, mówiłam Wam, że podchodzę bardzo sceptycznie do tego typu kosmetyków. 
Czy mimo tego polubiłam produkt Eveline?

Zacznijmy od początku...;)

Co mówi producent?

Pure Control SOS 3 w 1 dzięki innowacyjnej formule opartej na cynku i kompleksie fast-mat reguluje proces wydzielania sebum, pozostawiając skórę świeżą, matową i wygładzoną. Poprzez właściwości myjące (delikatne drobinki peelingujące i kwas salicylowy) doskonale usuwa zaskórniki i pryszcze, zapobiega powstawaniu nowych, pomagając jednocześnie eliminować ślady po trądziku. Zawarte w nim alantoina i d-panthenol głęboko nawilżają i łagodzą podrażnienia, pozostawiając skórę świeżą, czystą i gładką na długi czas.Pure Control SOS 3 w 1, który może być stosowany jako żel myjący, peeling lub maseczka eliminuje skomplikowane czynności pielęgnacji cery i konieczność stosowania kilku produktów jednocześnie. Zauważalne efekty: widoczna redukcja pryszczy i zaskórników, zmniejszenie śladów po trądziku,  świeża i matowa cera przez cały dzień.



Produkt (jak i cała seria kosmetyków) jest dedykowana raczej dla trochę młodszych osób (13+). Ja nie posiadam ani śladów po trądziku, ani też samego trądziku. Nie wiem więc czy kosmetyk w tej kwestii jest skuteczny. Jestem natomiast posiadaczką tłustej cery i obietnica zmatowienia i regulacji wydzielania sebum bardzo mnie zainteresowała.

Żel posiada małe (naprawdę małe;) drobinki, dzięki czemu możemy wykonać delikatny peeling skóry. Nie spodziewajcie się jednak mocnego złuszczenia naskórka. Jednak dzięki temu, że peelingujące drobinki są malutkie, mogę stosować ten kosmetyk zarówno rano jak i wieczorem (co w przypadku żelu Under 20 było niemożliwe). Jest jedno "ale" moim zdaniem porządnego peelingu tymi malutkimi ziarenkami nie zrobimy.

Sam żel bardzo dobrze oczyszcza skórę, nie powoduje podrażnień oczu. Skóra jest faktycznie zmatowiona, wygładzona i zyskuje świeży wygląd. 



W kwestii wykorzystania produktu jako maseczki, mam takie samo zdanie jak przy poprzednim recenzowanym produkcie 3w1- zdecydowanie rolę maseczek wolę powierzyć specjalnie do tego przygotowanym kosmetykom. 
  
Odpowiadając na pytanie z początku posta- czy mimo sceptycznego nastawienia polubiłam ten produkt? I tak i nie;) Nie ukrywam, troszkę się nim rozczarowałam. Gdyby produkt ten występował tylko jako żel, byłabym z niego bardzo zadowolona. Jednak zdecydowanie wolałabym, aby osobno występował (jako step 4) peeling, oraz maseczka. Do produktów wielofunkcyjnych nadal nie jestem do końca przekonana. Jednak kosmetyki tego, dzięki temu, że spełniają różne funkcje mają tą zaletę, że zaoszczędzają nam miejsce np. w łazienkowej półce, czy w podróżnej kosmetyczce;) 

A wy jaki macie stosunek do tego typu kosmetyków? 


4 komentarze:

  1. osobiście też podchodzę nieufnie. Wiele takich kosmetyków jest niby do wszystkiego, a jak przyjdzie co do czego to nie spełniają się w żadnej z powierzonych im ról. Miałam do czynienia z czymś takim z garniera i tez mi nie odpowiadało.

    OdpowiedzUsuń
  2. też nie lubię kosmetyków 2 czy 3 w 1, ale na wyjazd na pewno się sprawdzają takie bajery:)

    OdpowiedzUsuń
  3. moja cera nie toleruje takich kosmetyków, jest zbyt wrażliwa :)

    OdpowiedzUsuń
  4. jestem zdania, że jeżeli ktoś ma jakieś większe problemy z cerą to najlepszy jest dermatolog.
    sama używając takich cudeniek nie zawsze widzialam efekt : P

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz:)

TOP