21.8.11

Gdzie byłam, gdy mnie nie było?


W prawdzie z dwutygodniowych wakacji wróciłam dokładnie w zeszłą niedzielę- jednak dopiero teraz znalazłam czas, by ogarnąć zdjęcia z wyjazdu i postanowiłam troszkę Wam pokazać:))

Kierunek? Austria. Konkretniej Tyrol.  W austriackich Alpach byłam już piąty raz. Nie ukrywam, że ostatnio wolę inaczej spędzać wolny czas w wakacje (plaża, drinki i ciepłe morze:P), jednak stwierdziłam, że wyjazd w góry i odpoczynek psychiczny, kosztem wysiłku fizycznego bardzo mi się przyda. I nie pomyliłam się:) Wyjazd zaliczam do jak najbardziej udanych (chociaż łydki bolą...). 


Tyrol kojarzy mi się z mnóstwem starych kościółków (co wioska, to kościół!), które zazwyczaj posiadają strzelistą wieżę, przez co wszystkie wyglądają bardzo podobnie;). Kręte podjazdy już (większego) wrażenia na mnie nie robią. Nie jest to (mimo wszystko) miłym doświadczeniem jechać wąską drogą z zakrętami 180 stopni i jeszcze natrafić na jadącą z przeciwnej strony ciężarówkę;)

Za każdym razem podziwiam kwiaty na balkonach tyrolskich domów. Same domy też są bardzo charakterystyczne- wszystkie wykonane w podobnym stylu (z drewnianym wykończeniem). Owe domy mają zazwyczaj długie balkony, a na nich... mnóstwo kwiatów. Doniczki dosłownie się pod nimi uginają!



Przechadzając się uliczkami nie znajdziecie... śmietników:D A mimo to- na ulicach nie ma śladu po turlających się butelkach, papierkach po batonikach, starych gazetach. Wszędzie (nawet w najmniejszych wioseczkach) jest czyściutko! 
Jeśli już mowa o czystości- w Austrii zwraca się dużą uwagę na segregację odpadów. Wyobraźcie sobie- osada (bo to już nawet nie wioska), wysoko w górach ( ok. 1400 m.n.p.m.). Odpady oczywiście trzeba segregować- w domku ustawione są specjalne pojemniki na szkło (z podziałem na kolory), papier, metal, plastik oraz odpady organiczne. 
Co tydzień w poniedziałki jest dzień zwożenia śmieci do pobliskiego punktu odbioru odpadów. I cała osada pakuje wielkie wory z butelkami po napojach, wszelkiego rodzaju szkłem itd. do samochodów i jedzie je  oddać :D (szkoda, że w PL segregacja jest ciągle mało popularna...)



Ludzie są tam bardzo uprzejmi, a średnia wieku to chyba 50+ ;))) Dogadać się niestety z nimi ciężko (nie znając niemieckiego praktycznie jest to bez szans). A nawet znajomość tego języka nie gwarantuje Ci, że wszystko zrozumiesz- powód? Tyrolczycy mają swój dialekt, zwłaszcza Ci bardziej wiekowi. Niestety, mało kto mówi po angielsku. Jednak pomimo tego, że oni Ciebie nie rozumieją, a Ty ich (:D) starają się jakoś znaleźć z Tobą kontakt. W tym celu np.w tym roku właścicielka sprowadziła swoją koleżankę, która jako tako mówi po angielsku:) Najzabawniejsza jednak sytuacja spotkała mnie w zeszłym roku- oczywiście właściciele ani słowa w języku innym niż niemiecki (a i ten w ich wykonaniu niezbyt zrozumiały;) . Więc co zrobili? Przynieśli telefon i pokazują, że mam mówić. Co się okazało? Po drugiej stronie słuchawki odezwała się (dosłownie!) żona kolegi kuzyna właściciela, która zna angielski i pyta się czy u nas wszystko w porządku:D



Hmm.. co jeszcze? W Tyrolu wszędzie zamiast "dzień dobry"- mówi się "szczęść Boże". I to naprawdę wszędzie- w sklepach, restauracjach, na szlaku- nigdzie nie spotkałam się z powitaniem "Guten Tag". 

Tyrol kojarzy mi się jeszcze z krowimi łączkami i świstakami (które wreszcie miałam okazję zobaczyć na własne oczy!- świstaki, nie krowy:P). 

A teraz spójrzcie na zdjęcie powyżej i nasz środek lokomocji i wyobraźcie sobie jak wyglądało wpychanie do niej 25 kg psa, który czterema łapami zapierał się, aby do niej nie wejść:D 
A oto i owe 25 kilogramów:D :

moje ulubione zdjęcie:))

Opowiadać bym mogła jeszcze wiele, jednak nie chciałabym Was zbytnio zanudzać;) Jeśli jednak macie ochotę na więcej zdjęć i moich wrażeń z urlopu- piszcie, może napiszę ciąg dalszy:)

A Wy miałyście okazję być kiedyś w Tyrolu?


23 komentarze:

  1. Nie byłam nigdy qw Tyrolu, ale zdjęcia piękne!

    OdpowiedzUsuń
  2. Pięknie tam musi być :) a Twój pies jest prze-boski! Jeszcze to ujęcie.

    OdpowiedzUsuń
  3. O łał, ale widoki :) i piękne zdjęcia! To musiał być udany urlop :))

    OdpowiedzUsuń
  4. @Darioszka: na bogato to jadłam zupki z kubka zabrane ze sobą z PL :D:D;))

    @kokosowa-panna: dziękuję:)

    @Sylvia: haha, żebyś widziała jak ona pozuje do zdjęć:DD

    @Viollet: oj tak zdecydowanie udany, szkoda, że na następny trzeba rok czekać:(

    @pierniczkowa: dziękuję:))

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny przegląd wakacyjny, zwłaszcza, że nigdy tam nie byłam - chętnie zobaczę ciąg dalszy :)

    OdpowiedzUsuń
  6. przepiękne zdjęcia! i piesio cudny :D ja nigdy nie byłam w Tyrolu

    OdpowiedzUsuń
  7. Jej, przecudowne widoki, ale Ci zazdroszczę. Marzy mi się Austria. :-)


    Dodaję do Obserwowanych i zapraszam do siebie. :) Będzie mi miło jeśli również mnie dodasz. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja też wybieram się do Austrii, ale uderzam na Wiedeń. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam świstaki. Ale miejsce na wakacje piękne! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie byłam, ale ślicznie wygląda na zdjęciach! Jednak ja niemieckiego nie znoszę (choć komunikatywnie umiem) i chyba bym nie wytrzymała :)

    OdpowiedzUsuń
  11. PS Zostałaś oTAGowana:
    http://rebellious-lady.blogspot.com/2011/08/tag-10-pytan-kosmetycznych-od-majorki.html

    OdpowiedzUsuń
  12. super widoki, psu się wcale nie dziwię - spojrzał w dół i ocenił upadek na mało przyjemny :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Chcemy więcej zdjęć! :)
    Widać, że wyjazd udany. Mimo wszystko- fajnie że wróciłaś. :)

    OdpowiedzUsuń
  14. nigdy tam nie byłam za to zdjęcia i widoki są przepiękne!

    OdpowiedzUsuń
  15. jak tak patrzę na te zdjęcia i sobie pomyślę, że w tym roku zero urlopu to aż mnie zazdrość bierze ;p

    OdpowiedzUsuń
  16. ehhh co za piękne widoki! :)

    OdpowiedzUsuń
  17. @innooka: to pewnie przygotuję ciąg dalszy;))

    @vixen: dziękuję:))

    @one_love: dziękuję:))

    @Osa: ja jeszcze w Wiedniu nie byłam, ale może kiedyś...:)

    @Glam: dzięki;)

    @redhead: :D

    @Rebellious: ja też niemieckiego nie lubię;)

    @adrianna: hahaah może tak:))

    @anu: dzięki:))

    @simply: :))

    @sonnaille: w takim razie zabieram się za przygotowania kolejnego posta:P

    @Nestii: widoki naprawdę są warte obejrzenia (mimo męczącego wchodzenia pod górę;)

    @emka516: ale pewnie za rok sobie odbijesz:D

    @Anja: :))

    OdpowiedzUsuń
  18. Ależ piękne widoczki ! Zdjęcia niesamowicie piekne, bardzo mi się podobają:)

    Zapraszam Cię do mnie (evecandy.blogspot.pl). Bardzo mnie ucieszy Twoje zdanie odnośnie mojej ostatniej notki, każda myśl, słowo jest dla mnie ważne. Będzie mi bardzo miło, jeśli dodasz mnie do obserwowanych, ja zrobię to również – jeśli wyrazisz taką chęć, tym samym będzie mi miło, kiedy będę mogła być na bieżąco z Twoimi nowościami na blogu :)

    Pozdrawiam !

    evecandy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz:)

TOP