19.7.11

Wypiekany róż od Hean

Hej:)

Róż wypiekany Hean otrzymałam już jakiś czas temu. Dotąd na blogu pojawiła się recenzja jednego produktu tej marki- cieni do oczu, które skradły mi serce. Testowałam również bazę pod cienie (recenzja pojawi się w ciągu kilku dni), która również bardzo przypadła mi do gustu. Miałam więc nadzieję, że podobny los spotka wypiekany róż. Niestety, tak się nie stało...

Róż wypiekany Colour Celebration, występuje w trzech wersjach kolorystycznych. Szkoda, że tylko w trzech- i to tak odmiennych odcieniach:
foto: www.hean.pl


Ja do przetestowania otrzymałam odcień nr 272 (ten po lewej stronie na zdjęciu). 

"Najwyższej jakości kosmetyk wypiekany z dużą ilością migoczących iskierek. Pięknie rozświetla i modeluje owal twarzy. Trwały i wydajny w użyciu. Delikatna, pudrowa konsystencja sprawia, że róż łatwo się rozprowadza i nie pozostawia smug. Róż może być również stosowany jako cień rozświetlający na powieki - na sucho lub na mokro."


Opakowanie posiada bardzo prosty design, jest niewielkich rozmiarów, dzięki czemu bez problemu zmieści się w kosmetyczce. 

Róż jest bardzo mocno napigmentowany- dzięki temu kosmetyk jest naprawdę wydajny. Jednak przez wysoką pigmentację, należy uważać przy aplikacji różu- łatwo uzyskać efekt czerwonych, trudnych do roztarcia placków.



Jak już widać na pierwszy rzut oka- róż zawiera mnóstwo świecących drobinek- i tu również trzeba uważać przy nakładaniu, bo drobinki lubią migrować po całej twarzy (czego ja osobiście nie znoszę). Aby nie uzyskać tandetnego, świecącego efektu, należy nałożyć go dosłownie odrobinkę i delikatnie rozetrzeć.

Z trwałością niestety nie jest najlepiej- róż po kilku godzinach znika, nie ma więc mowy, aby wytrzymał na twarzy cały dzień w nienaruszonym stanie. 



Niestety, ze względu na świecące drobinki różu nie polubiłam. Zdecydowanie bardziej wolę mniej brokatowe wykończenia. Może gdyby drobinki przypominałyby bardziej świetlisty pyłek, a nie brokat to zmieniłabym zdanie. Obecnie używam go najczęściej jako cień do oczu- w takiej roli sprawdza się u mnie całkiem dobrze. 

Jeśli jednak jesteście w przeciwieństwie do mnie, fankami błysku na policzkach- myślę, że śmiało możecie sięgnąć po ten kosmetyk, zwłaszcza, że kosztuje niewiele (10,99 zł). Dostępne są w sklepie online Hean.

7 komentarzy:

  1. Jeszcze nie robiłam jego recenzji ale niestety mam podobne odczucia. Chyba najmniej trafiony produkt z tych które dostałam..

    OdpowiedzUsuń
  2. Moim zdaniem te róże średnio im się udały

    OdpowiedzUsuń
  3. Muszę przyznać, że wszelkie wypiekane produkty są dla mnie niemal hipnotyzujące. :) I choć niespecjalnie je lubię często nie mogę się im oprzeć, właśnie z powodu ich wyglądu. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja chyba się skuszę na ten róż. W sumie te 11zł to nie jest aż tak dużo.:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie podobają mi się te drobinki. :<

    OdpowiedzUsuń
  6. zostałaś oTAGowana :) - http://agatharuedelaprada.blogspot.com/2011/07/kilka-sow-o-sobie-przy-okazji-one.html

    pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz:)

TOP