17.7.11

Selected from nature-recenzja kremów Lirene


 Hej:)

Dzisiaj przygotowałam dla Was troszkę dłuższą recenzję- opowiem Wam o kremach do pielęgnacji twarzy Lirene,  które miałam okazję testować.

W skład linii kosmetyków Lirene Selected from nature wchodzą: 
  • lekki krem bioaktywnie nawilżający do twarzy,
  • bioaktywny krem przeciwzmarszczkowy,
  • intensywny biokrem odżywczo- regenerujący,
  • ujędrniający biokrem pod oczy, 
  • hydrolipidowe mleczko do demakijażu,
  • bioaktywny tonik kondycjonująco- rozjaśniający
Ja miałam okazję przetestować dwa z wyżej wymienionych produktów: bioaktywny krem przeciwzmarszczkowy oraz intensywny biokrem odżywczo-regenerujący. 



Minął ponad miesiąc od rozpoczęcia testów. Myślę, że upłynęło wystarczająco dużo czasu, aby móc zauważyć efekty i wyrobić sobie zdanie o tych kremach. 

Oba kremy znajdziemy w kartonowych pudełeczkach, które zapewne mają nawiązywać do recyklingu i kojarzyć się nam z naturą.

Bioaktywny krem przeciwzmarszczkowy, przeznaczony jest dla osób po 25 roku życia, do stosowania na dzień.

"Krem przeznaczony jest do pielęgnacji każdego typu skóry, która potrzebuje efektywnego, organicznego działania przeciwzmarszczkowego i regenerującego. Intensywna i skuteczna formuła, oparta na wybranych, naturalnych substancjach aktywnych, działa wygładzająco oraz hamuje proces starzenia się skóry. Biokrem pobudza zachodzące w skórze procesy regeneracji, które z wiekiem ulegają osłabieniu. Intensywnie likwiduje istniejące zmarszczki oraz zapobiega powstawaniu nowych dzięki wybranym naturalnym, biologicznie czynnym ekstraktom roślinnym. Intensywnie nawilża oraz wzmacnia naturalną warstwę ochronną, czyniąc skórę optymalnie napiętą i zregenerowaną. W efekcie skóra jest gładka, pozbawiona zmarszczek, głęboko nawilżona i odżywiona."






Krem zawiera w składzie olej Babassu,  wyciąg z nasion słonecznika, które posiadają właściwości regenerujące i odmładzające, ekstrakt z malwy- stabilizuje właściwy stopień nawilżenia skóry, wyciąg z lipy- długotrwale wygładza i zmiękcza, kwas hialuronowy, oraz glicerynę, które dogłębnie nawadniają skórę. 


Krem posiada bardzo przyjemną, lekką konsystencję. Błyskawicznie się wchłania, dzięki czemu doskonale nadaje się pod makijaż. Producent zapewnia, że po 4 tygodniach stosowania zauważymy widoczną regenerację skóry, intensywne nawilżenie, poprawę elastyczności, oraz wygładzenie skóry. 

Tak się składa, że krem stosuję już ponad 4 tygodnie, więc mogę obiektywnie odnieść się do tych zapewnień. Skóra z pewnością jest bardzo dobrze nawilżona i bardziej wygładzona. Ze zmniejszoną elastycznością skóry jeszcze nie mam problemów, więc ciężko mi powiedzieć, czy krem w tej kwestii faktycznie działa. Zmarszczki? Niestety mimo, że 25-te urodziny będę świętować dopiero za rok, pierwsze zmarszczki już mam. W prawdzie nie zniknęły po stosowaniu tego kremu, jednak nie oszukujmy się- cudów nie ma i przez miesiąc one nie znikną.




Drugim kremem, który miałam okazję testować był intensywny biokrem odżywczo-regenerujący do stosowania na noc.


"Krem przeznaczony jest do pielęgnacji każdego typu skóry, która potrzebuje efektywnej nocnej kuracji regenerującej. Intensywna i skuteczna formuła, oparta na wybranych naturalnych składnikach, odżywia naskórek oraz działa przeciwzmarszczkowo. 
Biokrem, oparty na formule wybranych naturalnych substancji aktywnych, stymuluje proces dogłębnej regeneracji i odnowy skóry. Intensywne działanie zapobiegające starzeniu, likwidujące istniejące zmarszczki oraz zapobiegające powstawaniu nowych, zawdzięcza naturalnym, biologicznie czynnym ekstraktom roślinnym. Krem intensywnie odnawia i nawilża oraz wzmacnia strukturę naskórka, przywracając optymalne napięcie i elastyczność. W efekcie rankiem skóra jest doskonale
zregenerowana, napięta i gładka."




Krem w składzie zawiera wyciąg z pestek jabłek, płatków róży, oraz protein dyni, które odbudowują uszkodzony kolagenowy szkielet skóry; ekstrakt z nasion lnu- wzmacnia lipidową barierę ochronną skóry, glicerynę i masło Shea, które intensywnie nawilżają i ograniczają nadmierną transpirację. 

Krem posiada zdecydowanie bardziej treściwą konsystencję w porównaniu z kremem na dzień. Mimo tego, nie ma problemów z jego rozprowadzeniem na twarzy. Dużym plusem jest to, że nie roluje się on na skórze. Producent zapewnia, że po 4 tygodniach stosowania zauważymy intensywne nawilżenie, poprawę napięcia skóry, odżywienie i regenerację oraz poprawę elastyczności. 

Krem faktycznie doskonale nawilża- po zastosowaniu go wieczorem, skóra z rana nadal jest bardzo dobrze nawilżona i wygładzona. Jeśli chodzi o elastyczność, to tak jak i w przypadku poprzedniego kremu- nie jestem w stanie sprawdzić, czy skóra jest bardziej elastyczna dzięki niemu. 





W związku z tym, że oba kremy stosowałam jednoczenie- nie mogę jednoznacznie stwierdzić, który z nich wpłynął na poprawę stanu mojej cery (a może oba?:)- jedno jest pewne, skóra jest promienna, wygląda zdrowiej, zauważyłam także, że wszelkie podrażnienia znacznie szybciej znikają. 

Dodam też, że krem odżywczo-regenerujący bardzo spodobał się mojemu tacie i mi go systematycznie podkrada (a ja zanim go na tym nakryłam, zastanawiałam się czemu ten kremik mi tak szybko znika!). 

Oba kremy kosztują około 25 zł i znajdziecie je w drogeriach oraz w sklepie Lirene

11 komentarzy:

  1. Bardzo podobają mi się opakowania kremów. :) Co do samych kosmetyków: póki co jestem wierna serii Nivea Visage, ale może kiedyś najdzie mnie fantazja, żeby spróbować czegoś innego. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. używam musu matującego Lirene z SPF15 - to najlepszy matujący kremik z lekkim filtrem jaki pojawił się od lat - idealny na plażę - buzia delikatnie zmatowiona ale nie wysuszona na pergamin - a filtr powoduje że opala się na idealny kolor/

    OdpowiedzUsuń
  3. Też mam Muss Matujący dla 20+, ale oprócz nawilżenia i matowienia na kilka godzin nic mi nie robi z twarzą, a marzy mi się taki cud na rozprostowanie zmarszczek mimicznych koło oczu i tych na czole pół fal, które mam =[

    OdpowiedzUsuń
  4. Zostałaś nominowana do One Lovely Blog Award :)
    http://kosmetyczka-sue.blogspot.com/2011/07/one-lovely-blog-award.html

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetne te pudełeczka :D do 25. roku życia jeszcze mi trochę brakuje, więc na razie mnie te kremy nie interesują ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wyróżniłam Cię w tagu, zapraszam do zabawy jeśli masz ochotę :)
    http://belleoleum.blogspot.com/2011/07/tag-one-lovely-blog-award.html

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten drugi mi się podoba. :) Ale mam już tyle kremów.. że chyba kolejny mi nie jest potrzebny. ;<

    OdpowiedzUsuń
  8. zainteresowalas mnie tym kremem na dzien, musze mu sie przyjrzec w drogerii :)

    zostałaś oTAGowana :D http://nietylkokosmetycznie.blogspot.com/2011/07/tag-moje-letnie-pereki.html

    OdpowiedzUsuń
  9. @redhead- myślę, że warto wypróbować:)

    @Siouxie, Natasza-zaciekawiłyście mnie tym musem, zwłaszcza, że coś matującego by mi się teraz latem przydało!

    @Sue- dziękuję:)

    @opos-w-wannie:mi też opakowania bardzo się spodobały:)

    @a.- dziękuję:)

    @Sonnaille- to jak zużyjesz te co masz, to wypróbuj Lirene;);)

    @pierniczkowa- dziękuję:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Zostałaś wyróżniona w zabawie One Lovely Blog Award:)
    http://kosmetykiatiny.blogspot.com/2011/07/one-lovely-blog-award.html
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  11. kiedyś miałam krem od Lirene, ale jakoś mnie nie zachwycił i oddałam mamie, ale może warto tych spróbować :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz:)

TOP