13.7.11

Roll-on do zadań specjalnych



Hej:)

Wczorajszy dzień, był dla mnie bardzo męczący i pełen wrażeń, więc dopiero dziś zebrałam się, aby przyjść do Was z ... kolejną recenzją:D

A jeśli wczorajszym dniu już mowa, to pochwalę się Wam, że obroniłam się na 5 :) Stres był ogromny, chyba jeszcze nigdy aż tak się niczym nie stresowałam, jak tym egzaminem. No, ale na szczęście już mam to za sobą! Oczywiście  po obronie nie obyło się bez porządnej imprezy;)

No, a teraz poopowiadam wam o kosmetyku Eveline, który otrzymałam do przetestowania:)

Roll-on z serii Pure Control ma likwidować pryszcze i zapobiegać ich nawrotom, łagodzić podrażnienia, oraz hamować rozwój bakterii. Zawiera m.in. cynk i alantoinę.


Muszę przyznać, że dzięki zastosowaniu obrotowej kulki, aplikacja jest bardzo przyjemna. Żel nie jest gęsty (mi bardziej przypomina płyn), dzięki czemu łatwo rozprowadza się na skórze. Co jest niewątpliwym plusem- żel szybko się wchłania i nie pozostawia uczucia lepkiej skóry.

W prawdzie wielkich problemów z wypryskami już nie mam ( w sumie nigdy nie miałam;). Jednak, od czasu do czasu pojawi się na mojej twarzy niechciana niespodzianka;) Tak więc trochę musiałam poczekać, aż nadarzy się okazja, aby wypróbować żel;) 



Do działania żelu podchodziłam na początku dosyć sceptycznie, nie wierząc, że może on znacznie skrócić czas znikania wyprysków. No i pomyliłam się!
Od razu po pojawieniu się zaczerwienienia posmarowałam je żelem, czynność tą powtarzałam kilka razy w ciągu dnia, aplikowałam żel również na noc- dwa dni później, pryszcza praktycznie nie było! A po trzech dniach nie pozostał po nim już żaden ślad.
Więc jak widzicie, w moim przypadku preparat okazał się bardzo skutecznym likwidatorem wyprysków:)

Myślę, że warto rozważyć zakup tego żelu, zwłaszcza, że nie jest on drogi ( kosztuje około 11 zł).

A może miałyście z nim do czynienia? Czy i wasze wypryski równie skutecznie likwidował?

19 komentarzy:

  1. Gratulacje 5 ;)
    Ja używam na wypryski z garniera żelu punktowego, ale powiem, że działa tak sobie ;/

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też mam ten produkt na wypryski do testowania i obawiałam się, że nie będę miała jak go użyć, aż tu jak na złość coś mi się dziać zaczęło ;P. Posmarowałam i praktycznie po pół dnia intruz się wchłonął (bo jeszcze dobrze nie wyszedł, ale już go czułam :D).

    No i gratuluję 5! :) To praca licencjacka/inżynierska czy już magisterska? :)

    OdpowiedzUsuń
  3. ja używam Zit Zapper marki Elf i muszę przyznać że to całkiem niezły roll-on :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Gratulacje!
    A do tego typu kosmetyków podchodzę megasceptycznie. Ale może przy okazji sprawdzę, skoro polecacie. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. na pierwszy rzut oka myślałam ze to paczka papierosów :D

    pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Gratki 5! A co do żelu, to nieźle działa na was, moje testerki. Może go zakupię, :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja podobnie jak redhaed jestem bardzo sceptycznie nastawiona do takich kosmetyków. Jakoś nigdy nie trafiłam na taki, który sprostałby moim oczekiwaniom :/ Ale może to ja mam po prostu zbyt duże wymagania ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Gratuluję 5 :)
    Będę musiała rozejrzeć się za tym żelem ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Gratulacje! ;)
    Byłam ciekawa czy działa, czy warto go kupić i chyba go sprawdzę :)

    OdpowiedzUsuń
  10. gratuluje!:) takze bylam ciekawa czy dziala i mysle, ze go sprawdze:)

    OdpowiedzUsuń
  11. dzięki dziewczyny:**

    @Zzielona: magisterska;)

    @redhead: ja też byłam bardzo sceptycznie nastawiona i nie wierzyłam, że takie preparaty mogą działać, a tu taka niespodzianka:)

    @kate: haha ale Ci się skojarzyło:D

    OdpowiedzUsuń
  12. 11 zł? Może warto się skusić. :)
    Ja też już mam za sobą egzamin- z tym że na prawko. :) Cieszę się, że wszystko dobrze poszło i oczywiście gratuluję. :)

    OdpowiedzUsuń
  13. gratuluję! było co oblewać :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Za taki koszt to się bardzo opłaca, zainwestuję w niego w lato, bo wtedy robi mi się najwięcej wrogów na buzi :)
    Dodaję do obserwacji i blogrolla ;)
    Pozdrawiam,

    OdpowiedzUsuń
  15. hmm naprawdę przydała mi się Twoja recenzja, zawsze uważałam, że kosmetyki typu Garnier to za przeproszeniem szajs i kupowałam jedynie kosmetyki dostępne w aptekach typu Iwostin, ale dziękuję Ci za recenzje tego Roll-on'a, na pewno go zakupie.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz:)

TOP