15.5.11

My summer cosmetics! czyli co ma April w letniej kosmetyczce:)


Hej:)

Lato tuż tuż, więc pora pomyśleć o letnich kosmetykach:)  Kosmetyki, które wam dzisiaj przedstawię, nie są oczywiście jedynymi, które używam latem;) W tym poście opowiem wam o kosmetykach do ciała, a w kolejnym z tej serii będzie trochę o kosmetykach kolorowych. Zapraszam:)
  

Zacznijmy od tego, że uwielbiam się opalać i być opaloną- w granicach zdrowego rozsądku;). Słońca nie unikam, ale zawsze zabezpieczam skórę kremem z filtrem. Przy Polskim słońcu wystarcza mi zazwyczaj niewysoka ochrona- SPF 10.



To jeszcze nabytek zeszłoroczny- zakupiony w Ikei. Używałam przeróżnych kremów z filtrem, nie mam swojego ulubionego- nie jestem też wybredna, ma on po prostu spełniać swoje zadanie.

Po opalaniu, obowiązkowo nawilżam skórę. Również w zeszłym roku zaopatrzyłam się w łagodzący żel po opalaniu Ziaja Sopot SUN. Przydał się podczas wakacji, gdy moja skóra była narażona na intensywne działanie słońca dzień w dzień.

Żel sprawdził się bardzo dobrze, przy łagodzeniu lekko podrażnionej skóry słońcem, szkoda jednak, że nie posiada działania chłodzącego. W tym roku chyba rozejrzę się właśnie za jakimś chłodzącym balsamem.

Lubię, gdy moja opalona skóra delikatnie błyszczy się w słońcu. W tym celu używam mojego ulubionego balsamu rozświetlającego Eveline.

Jest to balsam z serii Sun Care ze złocistym pyłkiem oraz witaminą E i aloesem. Złoty pyłek jest bardzo delikatny i bardzo ładnie wygląda na skórze- zawsze wracam do tego balsamu;)


Drugim sposobem na błysk na skórze jest olejek z Put&Rub. Wygrałam go w zeszłym roku na Wizażu;) Pewnie ze względu na jego cenę, sama bym się nie zdecydowała na zakup.


Jest to rozświetlający olejek do ciała i twarzy, pochodzący z serii Sun Fun. Używam go wyłącznie do ciała, moim zdaniem drobinki są zbyt duże,aby używać go do twarzy. Jest bardzo wydajny- używałam go przez całe zeszłoroczne lato i zużyłam może z 10% zawartości opakowania.

Aby odświeżyć się podczas upalnego dnia, używam mgiełek. Do twarzy, aktualnie posiadam mgiełkę Yves Rocher.



 Jest to mgiełka tonizująca, z serii Hydra Specific, do cery odwodnionej. Niestety, mgiełka posiada w swoim składzie alkohol i już raczej do niej nie wrócę. Może Wy znacie jakąś fajną mgiełkę do twarzy, bez tego składnika?



Do ciała, posiadam mgiełki Avonu, pisałam o nich kiedyś nawet posta. W składzie także niestety alkohol. Pod względem zapachu najbardziej przypadła mi do gustu mgiełka kokosowa



A dokładnie kokos z trawą cytrynową. Pochodzi z serii Avon naturals. Odświeża, ale niestety nie na długo. W tym roku też porozglądam się za mgiełkami do ciała innych firm- o ile uda mi się zużyć do końca tą;)



No i to by było na tyle. A jakie są wasze kosmetyki na lato? Macie jakieś swoje ulubione? A może któryś zdecydowanie nie polecacie?

Pozdrawiam i życzę miłej niedzieli:)

14 komentarzy:

  1. Kocham też niebieski żel z Ziaji za jego zapach :) W wakacje nie ruszam się z domu bez pomadki z filtrem (zazwyczaj Nivei). Mgiełkami z Avonu psikam się po to, żeby się nimi ochłodzić ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Od lat uwielbiam po opalaniu balsam utrwalający opaleniznę z Ziaja Sopot Sun, nigdy mnie nie zawiódł :)
    Do opalania nigdy nic nie używałam poza masłem kakaowym, ale mądrzejsza o wizażową wiedzę wiem że w tym roku musze to zminić ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. ja na razie nie planuję żadnego opalania, więc w tej kwestii moja kosmetyczka świeci pustkami, ale jak tylko ogarnę się w tym temacie to dam znać :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ja unikam słońca
    tzn. jak jestem juz na plazy to się opalam ale z wysokim filtrem 20 - 50

    OdpowiedzUsuń
  5. ja mam swoją ulubioną mgiełkę do twarzy
    z Oriflame (Optimals Oxygen Boost)
    i nie ma alkoholu w składzie :)
    niedługo zrobię o niej recenzje i polecam :)
    do tego jeszcze mam swój ulubiony balsam łagodzący i rozswietlający po opalaniu również z Oriflame, który przepięknie pachnie :) a czego nie polecam, to balsamu do opalania z Sorayi okropnie 'pachnie' :/

    OdpowiedzUsuń
  6. Lubię mgiełki z Avon, chociaż trwałe nie są, fakt. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. W zeszłym roku używałam również Ziaji po opalaniu i sprawdziła się świetnie, nawet bez działania chłodzącego :) przeżyłam bez oparzeń wakacje w Tunezji, więc jestem zadowolona ;) Oczywiście stosowałam filtry, ale było kilka sytuacji krytycznych i ten balsam dawał radę ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. @opos w wannie: oj tak żel radzi sobie świetnie, moje wakacje także były bez poparzeń:D jednak brakuje mi tego przyjemnego efektu chłodzenia mimo wszystko:(

    @poliii:oo to będę musiała przyjrzeć się katalogowi oriflame- albo poczekam na Twoją recenzję:):)

    @pugsilove: oj, ja niestety z opalaniem też muszę poczekać- niestety pogoda nie rozpieszcza:( póki co w ruch poszły samoopalacze;)

    @dezemka: zaciekawiłaś mnie tym balsamem utrwalającym opaleniznę- czegoś takiego też będę poszukiwać pewnie, więc zwrócę uwagę na ten balsamik:)

    @kosodrzewina: ja bez pomadki ochronnej się nie ruszam z domu;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Także uwielbiam żel z Ziaji <3

    OdpowiedzUsuń
  10. Jest taki olejek ze złotymi drobinkami z Avonu. Mam zamiar go zamówić, ciekawe, czy się sprawdzi :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie używałam żadnego z tych kosmetyków...

    OdpowiedzUsuń
  12. @Axolen: widzę, że ten żel ma sporo zwolenników:D

    @Rebellious lady: widziałam ten olejek w katalogu i już prawie bym go zamówiła, gdybym nie przypomniała sobie, że mam prawie całą butlę Pat&Rub, która wystarczy mi pewnie na dobre pare lat:D:D

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja mam pewne wątpliwości, co do mgiełek do ciała i twarzy. Na pewno bardzo przyjemnie odświeżają i chłodzą, ale trzeba je natychmiast zmyć, żeby kropelki wody na skórze nie działały jak soczewka skupiająca jeszcze więcej promieni słonecznych. Jak sobie z tym radzicie? To samo dotyczy wód termalnych. Po co pryskać się czymś, co zaraz trzeba zmyć???

    OdpowiedzUsuń
  14. @hawa: poruszyłaś bardzo istotną kwestię- ja szczerze mówiąc nie zmywam kropelek wody, ale wiem, że ratując się mgiełką, tak w zasadzie to bardziej sobie szkodzę-no ale to silniejsze ode mnie;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz:)

TOP