27.2.11

Ziaja- natural olive ointment/ naturalna maść oliwkowa



Usta są najbardziej wrażliwą częścią naszego ciała.  Posiadają bardzo cieniutką skórę, która bez odpowiedniego nawilżenia staje się sucha i spierzchnięta (co niestety nie wygląda atrakcyjnie).
Nasze usta są narażone na negatywne działanie czynników zewnętrznych (mróz, wiatr, suche powietrze, słońce), dlatego też musimy je przed nimi chronić.



Ja do regeneracji swoich ust używam maść oliwkową Ziaji- naturalny opatrunek. Jest ona przeznaczona do skóry bardzo suchej oraz ze skłonnością do atopii.





Można jej używać nie tylko do ust, ale także miejscowo na dłonie, łokcie, pięty i inne szczególnie wysuszone miejsca.
Składnikami aktywnymi są: olej z oliwek tłoczony na zimno, trójglicerydy kwasów tłuszczowych-kaprylowego i kaprynowego, wysokooczyszczona lanolina, olej Canola, olej bawełniany, olej makadamia, skwalan. 




Maść znajduje się w wygodnej w użyciu tubce o pojemności 20ml- nie jest to dużo, ale jest ona bardzo wydajna (do aplikacji potrzebujemy jej naprawdę niewiele!).
Jest ona bardzo gęsta, nie zawiera konserwantów, barwników i kompozycji zapachowych.
Maść bardzo dobrze nawilża i regeneruje suchą skórę. Ja nakładam ją głównie na noc na usta.
Z ręką na sercu mogę powiedzieć, że jest to mój najlepszy kosmetyk regenerujący, jaki kiedykolwiek używałam. Naprawdę szczerze polecam- kosztuje niewiele (około 6zł), a z suchą skórą radzi sobie znakomicie!:)


11 komentarzy:

  1. Nie widziałam tego nigdy, a kocham tą serię z Ziaji ;) Używam kremu do twarzy. Uwielbiam również balsam do ust z tej serii.

    OdpowiedzUsuń
  2. będę musiała poszukać tego cudeńka, bo nigdy wcześniej się z nim nie spotkałam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam też tę maść i też bardzo ją lubię, ale ponieważ jest rzeczywiście bardzo tłusta (jak na opatrunek w kremie przystało), pozostawia na skórze trudny dla mnie do zniesienia gruby film. Dlatego wymyśliłam dla niej dwa nowe zastosowania, które szczerze polecam. Pierwsze - wymieszana z cukrem doskonale nadaje się jako baza do peelingu; długo się wchłania, więc szorujemy skórę aż do zupełnego rozpuszczenia cukru, czyli odpowiednio długo. Drugie - świetna jako... wosk do brwi. Przyciemnia, natłuszcza, utrzymuje włoski w idealnym porządku bardzo długo. Sprawdźcie:)!

    OdpowiedzUsuń
  4. @lady_flower: ja też bardzo lubię tą serię, ale akurat balsamu do ust nie miałam jeszcze-będę musiała to nadrobić;)

    @kosodrzewina: mignęły mi kiedyś w naturze lub rossmanie te maści- tubka opakowana jest jeszcze w podłużny kartonik;)

    @hawa: Ten peeling brzmi bardzo ciekawie, jak dorwę kolejne opakowanie maści (tej co mam, została już końcówka) na pewno wypróbuję. I nigdy bym nie wpadła na to, aby stosować ją do brwi- to także będę musiała przetestować:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Pierwszy raz widzę takie coś z Ziajii. Gdzie ją kupiłaś?

    http://kobiece-wariacje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. @kobiecewariacje: ja swoją tubkę wygrałam w konkursie, ale widziałam je (z tego co kojarzę) albo w rossmanie, albo w naturze, oraz w aptekach, które posiadają stoiska Ziaji

    OdpowiedzUsuń
  7. Przyznam się, że i jak pierwszy raz to widzę :) Trzeba będzie się dobrze rozejrzeć w Rossmanie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. ja mam bzika na punkcie smarowania ust, ale na razie mam spory zapas Carmexa :)

    OdpowiedzUsuń
  9. @Morena: mam nadzieję, że nie będzie problemów ze znalezieniem (sama chętnie kupię kolejne opakowanie) :)

    @Paula: ja Carmexów jeszcze nie miałam okazji wypróbować, ale słyszałam o nich wiele dobrego, także jak wykończę wszystkie zapasy balsamów do ust, to na pewno zakupię:)

    OdpowiedzUsuń
  10. może wypróbuję jak ją spotkam. ja mam skórę atopową i zwykle nie pomaga mi nic ;) tzn trochę tak, ale na dłużą metę niestety mało co.

    OdpowiedzUsuń
  11. Używałam! I jak dla mnie jest w sam raz. ;D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz:)

TOP