18.1.11

INGLOT- my love

Wpadłam dziś do Inglota, bez konkretnego zamiaru kupienia czegoś.Wyszłam z cieniem, podkładem i gąbeczkami kosmetycznymi (a miałam iść na kosmetyczny odwyk...).

Na podkład skusiłam się, ponieważ była 50% zniżka na wszystkie podkłady AMC. Kosztował mnie 23 zł. Podkład Rimmela, który używałam do tej pory, zrobił się dla mnie zbyt ciemny, więc odłożyłam go na czas, gdy będę bardziej opalona. Podkład Inglota, na który się zdecydowałam w sklepie wyglądał na trochę jaśniejszy, ale mam nadzieję, że na skórze twarzy będzie wyglądał naturalnie.


Do nakładania podkładu kupiłam gąbeczki. Do tej pory wszystkie podkłady nakładałam palcami i byłam ciekawa, jak sprawa będzie wyglądać przy pomocy aplikatorów.



Dokupiłam sobie też jeden cień do mojej paletki. Na zdjęciu nie bardzo widać- posiada on delikatną różowawą poświatę.


A przy okazji mowy o Inglocie, pokażę wam moje dotąd zebrane freedom'owe cienie:
Cienie Inglota uwielbiam, przede wszystkim za olbrzymią gamę dostępnych kolorów, za ich trwałość na powiekach i nasycone barwy.



Ostatnio zakupiłam pustą paletkę KOBO i tam magazynuję kolejne Inglotowe cienie. Dziś wpadło mi w oko jeszcze kilka kolorów, także pewnie niedługo paletka się zapełni;)



Tak swoją drogą, to uwielbiam Inglota- w prawdzie nie przepadam za Inglotowymi małymi wysepkami w centrach handlowych, ale w jednej z galerii w moim mieście, jest cały Inglotowy sklep, Panie w nim pracujące są bardzo miłe oraz chętne do pomocy, a co bardzo ważne- nie śledzą każdego mojego ruchu. Dlatego też, jeśli zamierzam kupić coś z Inglota idę tylko i wyłącznie tam.

10 komentarzy:

  1. Też się zastanawiałam nad tym podkładem, daj znać jak się sprawuje:)
    Podoba mi się bardzo cień nr 460:)

    OdpowiedzUsuń
  2. jutro będę testować podkład:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Chwała Ci za to, co napisałaś o cieniach - ostatnio kupiłam w Inglocie 10-częściową paletę :D

    podkładu nie znam, jestem wierna minerałom...

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam Inglota. To bardzo dobra firma. Do nakładania podkładu zazwyczaj używam palców, jednak od święta - pędzla z naturalnego włosia, również Inglot.

    Pozdrawiam i zapraszam do mnie- nowa notka!

    OdpowiedzUsuń
  5. Violl- na pewno nie pożałujesz, że kupiłaś paletkę:) A jeśli jednak nie przypadną Ci cienie do gustu, to ja chętnie je przygarnę:D

    OdpowiedzUsuń
  6. tez jestem ciekawa podkładu napisz koniecznie ja sie trzyma na buzi:)

    zapraszam na mojego bloga i konkurs:)
    http://reni-ferek.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. uwielbiam inglota, kosmetyki dobre jakościowo i w normalnych cenach. piszesz, że u Ciebie jest cały sklep, tam gdzie jeżdżę, niestety jest taka mała wysepka, ale i tak nigdy nie odmówię sobie tam wejść. haha, kosmetyczny odwyk, przydałby mi się :D
    xoxo

    OdpowiedzUsuń
  8. odnośnie podkładu- to pierwsze wrażenie zrobił na mnie bardzo pozytywne:) Jak potestuję go dłużej, to na pewno zrobię recenzję:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja też bardzo lubię kosmetyki Inglota, cienie ładnie się trzymają a lakiery do paznokci mają fantastyczne kolory :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jak się sprawdzają aplikator do makijażu? Ciekawi mnie czy mocno,, pożerają" podkład.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz:)

TOP