1.12.10

Avon naturals- body spray

Zamawiacie kosmetyki z Avon'u ? Ja ostatnio dosyć rzadko. Może dlatego, że nie mam zwykle "pod ręką" żadnej konsultantki. Nie wgłębiałam się też nigdy w to, jakiej te kosmetyki są jakości, moja kosmetyczka jednak radziła trzymać się od nich z daleka, bo jak stwierdziła, jedyną ich zaletą jest ładne opakowanie. Może coś w tym jest;)

Z serii Avon naturals, wypróbowałam kilka, no może kilkanaście produktów. Najmilej wspominam peeling Cukier i Orzech Włoski- pachniał cudownie, sprawował się też bardzo dobrze. Przez moje ręce przewinęły się też kiedyś kremy i maseczki z tej serii- tu już szału nie było.
Balsamy też mnie zawiodły- fakt, ładnie pachną, ale nic poza tym.
W sezonie letnim poszukiwałam jakiejś fajnej, pachnącej mgiełki do ciała, która byłaby lekkim odświeżeniem w ciągu dnia. Nie znalazłam żadnej w drogeriach i wtedy przypomniałam sobie o Avonie. No i tak oto jestem posiadaczką trzech mgiełek Avon naturals:


Truskawka&Guawa, Kokos&Trawa cytrynowa oraz Soczysta Malina.

Wszystkie trzy bardzo mocno pachną alkoholem.
Truskawkowa mgiełka ma chemiczny zapach, wcale niepodobny do truskawki.
Malina w połączeniu z nutą alkoholową pachnie na skórze jak jakieś tanie wino, do tego zapach jest dość mocno przesłodzony.
Jedynie Kokos trzyma jako taki poziom. Chociaż też pachnie bardziej jak egzotyczny drink, niż jak mgiełka do ciała.
Zadowolona z nich nie jestem. Spodziewałam się czegoś lepszego. Mam suchą skórę, a po spryskaniu ciała mgiełką robiła się jeszcze bardziej sucha (ech ten alkohol). Tak więc, bezpośrednio na skórę raczej ich nie używam, zresztą zapach jest bardzo ulotny, jedynie pijana malina się długo trzyma. Mgiełkę kokosową używam jako spray'a przy prasowaniu ubrań, mają wtedy przez dość długi czas przyjemny egzotyczny aromat. Truskawkowej została mi już końcówka, nie mam pomysłu co zrobić z maliną, na moje nieszczęście kupiłam ją w komplecie z balsamem, który posiada równie zbyt słodki jak dla mnie zapach. Tak więc na razie stoją sobie bezużytecznie na półce.
Miałam w planach wypróbować jeszcze mgiełkę Owoc granatu i mango, ponieważ mam balsam z tej serii i pachnie bardzo ładnie, świeżo i orzeźwiająco, ale chyba dam sobie spokój.

Podsumowując, moim zdaniem nie warto. Może jedynie ten kokos, ale co to za przyjemność spryskiwać ciało alkoholem?

6 komentarzy:

  1. Też przez długi czas nic nie zamawiałam z Avonu. Ostatnio okazało się jednak że dziewczyna, z którą pracuję jest konsultantką i tak się jakoś stało, że podsunęła mi katalog i teraz oczekuję na moje zamówienie :) nic z linii Natuarls nigdy nie próbowałam za to całym sercem kocham Planet SPA :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Planet SPA też lubię:) może zrobię kiedyś o nim notkę;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie zamawiam kosmetyków 'wysyłkowo'. Do rąk kiedyś wpadła mi mgiełka z wyżej wymienionej serii, o zapachu wanilii. Bardzo ładny, ale ciężki zapach.. Później jakimś trafem dostałam w prezencie soczystą malinę- i od pół roku nic z niej nie ubyło, chyba że w formie odświeżacza do powietrza :>


    Chętnie wymienię się Obserwowanymi.
    Pozdrawiam!

    www.fashionablyyy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja już też dosyć rzadko zamawiam wysyłkowo. Wolę przejść się do drogerii i za taką samą cenę kupić sprawdzony produkt, który mogę "pomacać" na żywo. Za to moja mama jest małą avonomaniaczką (może dlatego, że ma koleżankę z pracy, która jest konsultantką) i bardzo często kupuje ich kosmetyki;) I tak np. dziś na Mikołajki dostałam masło do ciała z Planet Spa Avonu;) Recenzja będzie wkrótce:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dodaję również, pozdrawiam!:)

    OdpowiedzUsuń
  6. ja mam z tej serii mgiełke brzoskwinia i słonecznik, jestem z niej nawet zadowolona:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz:)

TOP